Zaledwie kilka tygodni temu świętował przenosiny do Slavii Praga, a teraz musi zmierzyć się z bolesną rzeczywistością. Oskar Kubiak nabawił się urazu, który wykluczy go z gry na samym starcie nowego sezonu. Młody zawodnik będzie musiał uzbroić się w cierpliwość, zanim zaliczy oficjalny debiut.

Przymusowa przerwa 19-latka

Poprzednie rozgrywki były dla młodego pomocnika absolutnie przełomowe. Oskar Kubiak znakomicie spisywał się na wypożyczeniu w drugoligowym Sokole Kleczew, gdzie w 18 występach zdobył aż 14 bramek. Wiosną powrócił do Arki Gdynia, z miejsca stając się kluczową postacią drużyny i dokładając 3 trafienia w 14 meczach Ekstraklasy.

Znakomita forma zaowocowała zainteresowaniem na rynku, co ostatecznie przełożyło się na zagraniczny transfer. Pod koniec czerwca grająca w Lidze Mistrzów Slavia Praga wykupiła skrzydłowego. Reprezentant młodzieżówki podpisał z nowym pracodawcą długoterminowy kontrakt, wiążący go z czeską stolicą do 2030 roku. Niestety, zamiast walki o wyjściową jedenastkę, polskiego zawodnika czeka rehabilitacja. Tuż przed startem ligowych zmagań klub poinformował o problemach zdrowotnych. W oficjalnym komunikacie mogliśmy przeczytać:

David Jurasek i Oskar Kubiak będą pauzować około 6 tygodni z powodu urazu mięśniowego. Igoh Ogbu nie znalazł się w składzie z powodu kontuzji ścięgna Achillesa.

Początek sezonu z głowy

Zdiagnozowany uraz mięśniowy oznacza, że utalentowany 19-latek wróci do gry najwcześniej na początku września. Ominie go tym samym inauguracja czeskiej ekstraklasy, która rusza już w najbliższy weekend. Slavia najpierw zmierzy się ze Slovacko, a niecały tydzień później zagra na wyjeździe z Banikiem Ostrawa. Warto podkreślić, że mistrz Czech otworzył się ostatnio na polski rynek, nawiązując m.in. oficjalną umowę o współpracy z Arką Gdynia. Do szatni ekipy z Pragi dołączył także 21-letni Wiktor Nowak z Górnika Zabrze.

Pytaniem otwartym pozostaje rola, jaką w klubie po powrocie do zdrowia będzie pełnił Kubiak. Czeskie media sugerują, że skrzydłowy może być zmuszony do łapania rytmu meczowego w drugoligowych rezerwach. O tym przekonamy się jednak najwcześniej jesienią, gdy Polak upora się z kontuzją.