Halloween zdecydowanie zawładnęło publikacjami osób publicznych, w tym Sylwestra Wardęgi. Mężczyzna po dodaniu swojego posta po chwili go usunął. Po chwili jednak wrzucił go ponownie, jednak w nieco zmienionej wersji.

Wardęga nie chce pokazywać dziecka?

W ostatnich latach sporo mówi się o sharentingu, czyli publikowaniu sporej ilości materiałów przez twórców ze swoimi dziećmi, często bez ich świadomej zgody i w celach zarobkowych. Wiele influencerek sporo na tym zarabia, co regularnie wzbudza oburzenie sieci.

Jakiś czas temu Sylwester Wardęga został ojcem, jednak nie pokazuje zbyt wiele z życia swojego potomka. Z okazji Halloween opublikował on jednak post ze zdjęciem, na którym znalazł się on, jego partnerka i właśnie maluch. Wszyscy mieli przebrania - Sylwek był potworem, jego partnerka wampirzycą, a synek został czosnkiem.

Co ciekawe, post dość szybko został usunięty z profilu twórcy internetowego. Po chwili jednak opublikował on go ponownie jednak w zmienionej wersji. Wyjaśnił swój powód.

"Bardzo dziwnie się poczułem"

Okazało się, że powodem usunięcia zdjęcia z dzieckiem, był fakt, że widniała na nim jego twarz. Wardęgę na Instagramie obserwuje milion osób, a to oczywiście oznacza, że co najmniej tyle osób mogło zobaczyć, jak wygląda maluch.

Sylwester postanowił wrzucić ten sam post, jednak zdecydował się na zakrycie twarzy bobasa. W komentarzu pod nowym postem napisał, że:

Usunęliśmy poprzedni post, gdzie była widoczna twarz dziecka. Bardzo dziwnie się poczułem po dodaniu zdjęcia i sam jeszcze nie rozumiem tego, ale czułem jakiegoś moralniaka i szybko cofnąłem publikację. Jaga powiedziała, że miała podobne odczucia.

W dalszej części wypowiedzi przyznał, że są wdzięczni za komentarze o dzidziusiu i tym, że jest cudowny, jednak całą sprawę muszą sobie jeszcze przemyśleć. Być może w przeciwieństwie do innych twórców ta para pozostawi dziecko poza blaskiem reflektorów.

Sylwester Wardęga o dziecku
Sylwester Wardęga/Instagram