Reprezentacja Turcji jako kolejna drużyna straciła szanse na awans do fazy pucharowej mistrzostw świata 2026. Podopieczni Vincenzo Montelli przegrali z Paragwajem 0:1 i po dwóch kolejkach pozostają bez punktów. Spotkanie przejdzie do historii również z powodu pierwszej czerwonej kartki pokazanej na mundialu za naruszenie nowych przepisów FIFA.
Turcy przystępowali do meczu pod ścianą po porażce z Australią. Tymczasem już po kilkudziesięciu sekundach ich sytuacja stała się jeszcze trudniejsza. W 65. sekundzie Matias Galarza zdecydował się na strzał z dystansu i zaskoczył turecką defensywę, dając Paragwajowi błyskawiczne prowadzenie.
- Sprawdzaj wyniki MŚ 2026
Zespół z Europy długo nie potrafił odpowiedzieć. Przez większość pierwszej połowy Turcy grali nerwowo i bez pomysłu, a pierwszą naprawdę groźną sytuację stworzyli dopiero po pół godzinie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mert Muldur trafił w obramowanie bramki, jednak Paragwajczycy zdołali oddalić zagrożenie.
Takiej czerwonej kartki jeszcze nie było!
Kluczowy moment nastąpił już w doliczonym czasie pierwszej połowy. Miguel Almiron po jednej z boiskowych sprzeczek skierował kilka słów w stronę Muldura, zasłaniając usta. Arbiter został wezwany do monitora VAR i po analizie sytuacji pokazał gwiazdorowi Paragwaju czerwoną kartkę. Była to konsekwencja nowych przepisów FIFA wprowadzonych tuż przed rozpoczęciem mundialu.
Wydawało się, że gra w przewadze przez całą drugą połowę pozwoli Turkom odwrócić losy spotkania. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Paragwaj cofnął się do defensywy i skutecznie odpierał kolejne ataki rywali.
Najbliżej wyrównania było tuż po przerwie, gdy po rykoszecie piłka zmierzała do siatki, lecz kapitalną interwencją popisał się Orlando Gill. Chwilę później ponownie groźnie było po stałym fragmencie gry, ale Muldur uderzył nad poprzeczką.
Turcja do samego końca bombardowała pole karne przeciwników wrzutkami, jednak brakowało skuteczności i jakości w wykończeniu akcji. Paragwaj dowiózł cenne zwycięstwo do ostatniego gwizdka, a reprezentacja znad Bosforu została pierwszą europejską drużyną, która po dwóch kolejkach straciła szanse na wyjście z grupy.
USA nie zwalnia tempa
W drugim meczu grupy D mundialu reprezentacja USA pokonała Australię 2:0 i umocniła się na prowadzeniu w tabeli. Gospodarze objęli prowadzenie już w 11. minucie po samobójczym trafieniu Camerona Burgessa. Tuż przed przerwą wynik podwyższył Alexander Freeman, a jego gol został uznany dopiero po analizie VAR.
Australijczycy próbowali wrócić do gry po zmianie stron, lecz nie potrafili znaleźć sposobu na amerykańską defensywę. Dzięki drugiemu zwycięstwu z rzędu podopieczni Mauricio Pochettino mają na koncie komplet sześciu punktów i są bardzo blisko awansu do fazy pucharowej. W ostatniej kolejce zmierzą się właśnie z Turcją, która z mundialem może już tylko pożegnać się honorowym występem.
