Tunezyjska Federacja Piłkarska nie zwlekała z wyborem nowego selekcjonera. Zwolnionego po zaledwie jednym meczu mistrzostw świata Sabriego Lamouchiego zastąpi Herve Renard, jeden z najbardziej utytułowanych trenerów pracujących w afrykańskim futbolu.
Decyzję oficjalnie potwierdziła we wtorek tunezyjska agencja prasowa TAP. Renard ma natychmiast przejąć obowiązki i przygotować zespół do kolejnych spotkań podczas mundialu.
Lamouchi zapłacił za kompromitację
Zmiana selekcjonera jest pokłosiem katastrofalnego początku turnieju. Tunezja przegrała ze Szwecją aż 1:5, prezentując się zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Działacze nie zamierzali czekać do zakończenia fazy grupowej. Lamouchi został pierwszym trenerem zwolnionym podczas trwających mistrzostw świata. 54-letni szkoleniowiec prowadził „Lwy Kartaginy” jedynie przez pięć spotkań, notując jedno zwycięstwo, remis i trzy porażki.
Renard wraca do wielkiej gry
Jego następcą został Herve Renard, trener doskonale znany kibicom afrykańskiego futbolu. Francuz dwukrotnie zdobywał Puchar Narodów Afryki – najpierw z Zambią, a następnie z Wybrzeżem Kości Słoniowej.
Światową rozpoznawalność przyniosła mu także praca z reprezentacją Arabii Saudyjskiej. Podczas mistrzostw świata w Katarze jego zespół sensacyjnie pokonał późniejszych mistrzów świata, Argentynę. Ostatecznie Saudyjczycy nie wyszli jednak z grupy, przegrywając między innymi z Polską. Notabene Renard był wiele razy przymierzany również do pracy z reprezentacją Polski.
Misja ratunkowa na mundialu
Nowy selekcjoner nie będzie miał wiele czasu na pracę. Według prezesa tunezyjskiej federacji Moeza Nasriego Renard jeszcze we wtorek miał dotrzeć do Monterrey i poprowadzić pierwszy trening reprezentacji.
Tunezyjczycy zachowują szanse na awans do fazy pucharowej mundialu, ale nie mogą sobie pozwolić na kolejne potknięcie. Przed nimi spotkania z Japonią oraz Holandią.
Po kompromitacji ze Szwecją celem minimum pozostaje odbudowa zespołu i zachowanie szans na wyjście z grupy do ostatniej kolejki.
