Reprezentacja Hiszpanii w wielkim stylu zameldowała się w wielkim finale piłkarskich mistrzostw świata. Podopieczni Luisa de la Fuente pewnie pokonali Francję 2:0, co wywołało spory podziw u wielu ekspertów. Jednym z nich był Thierry Henry, który był zachwycony szczególnie jednym piłkarzem.

Thierry Henry nie krył słów zadowolenia

Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego nie pozostawiła złudzeń faworyzowanym rywalom. Wynik półfinałowego starcia przypieczętował Pedro Porro, który ostatecznie ustalił rezultat spotkania. Przewaga mistrzów Europy była na tyle wyraźna, że klasę przeciwnika musiał docenić nawet ekspert telewizji FOX Sports i wybitny reprezentant Francji, a więc oczywiście Thierry Henry.

W opinii legendarnego snajpera, hiszpańska kadra zagrała wręcz perfekcyjne spotkanie, kontrolując wydarzenia na boisku zarówno podczas utrzymywania się przy piłce, jak i w destrukcji. Henry bez owijania w bawełnę przyznał, że rywale byli po prostu lepsi, a jego rodacy muszą głęboko przemyśleć swoją strategię na mecze z tak ułożonym taktycznie oponentem.

"Wielu się z niego śmieje"

Francuz postanowił jednak pójść krok dalej i wyróżnił dwie konkretne postacie w hiszpańskiej układance, na które wielu obserwatorów patrzy z przymrużeniem oka. Przede wszystkim wymienił Mikela Oyarzabala, a także powiedział kilka słów o nowym nabytku Realu Madryt, a więc Marcu Cucurelli.

Ludzie po prostu nie doceniają Oyarzabala, a to dlatego, że gra w Realu Sociedad, a nie w Barcelonie, Atletico, czy Realu [...]. Cucurella jest niesamowity, wielu się z niego śmieje, ale w sumie nikt nie jest w stanie go ominąć. Od 30. minuty miał żółtą kartkę, a bronił i wygrywał pojedynki z samym Olise, ale również z Dembele. Schował ich do kieszeni.

Wielki finał Mundialu 2026 odbędzie się w najbliższą niedzielę. Rewelacyjnie grający Hiszpanie wciąż czekają na swojego przeciwnika, będzie to zwycięzca drugiego półfinału, w którym Argentyna zmierzy się z reprezentacją Anglii. Turniej zbliża się wielkimi krokami do końca, a emocje są coraz większe.