Ekstraklasa szykuje ważną zmianę, która ma znacząco wpłynąć na jakość sędziowania. Wszystko wskazuje na to, że od przyszłego sezonu w polskiej lidze zostanie wdrożony system znany już na świecie.

Technologia znana z topowych lig

System SAOT nie jest nowością w światowej piłce. Z powodzeniem funkcjonuje już m.in. w Premier League oraz Bundeslidze, gdzie znacząco przyspieszył podejmowanie decyzji przez sędziów VAR. Był też obecny na mundialu w Katarze. Jak on działa? Można zobaczyć poniżej:

Teraz podobne rozwiązanie trafi do Polski, a to oznacza, że będzie miała wpływ na wyniki Ekstraklasy. Jak ustalono, decyzja o wdrożeniu została już podjęta, a obecnie trwają rozmowy z dostawcą technologii.

Jak działa półautomatyczny spalony?

SAOT to wsparcie dla systemu VAR, które automatyzuje analizę sytuacji spalonych. Kluczową rolę odgrywają specjalne kamery, rejestrujące obraz z dużo większą częstotliwością niż standardowe transmisje. System wysyła dane do wozu VAR dokładnie 500 razy na sekundę. Śledzi on też po 29 punktów kontrolnych sylwetki każdego piłkarza.

Krótko więc podsumowując, ten system:

  • śledzi ruch piłki,
  • analizuje ustawienie zawodników,
  • precyzyjnie wyznacza moment podania i pozycję gracza.

W praktyce oznacza to znacznie szybsze i dokładniejsze decyzje niż dotychczas.

Ostateczne zdanie nadal należy do sędziego

Mimo zaawansowanej technologii, SAOT nie zastępuje arbitra. System jedynie sugeruje rozwiązanie, które musi zostać potwierdzone przez sędziego VAR. Takie podejście minimalizuje ryzyko błędów. Dla przykładu – uczciwe wyniki Premier League poprawiły się przez to, że w jednym z okresów odnotowano stuprocentową skuteczność decyzji dotyczących spalonych.

Przed wdrożeniem konieczne jest przygotowanie infrastruktury. Na stadionach Ekstraklasy trzeba zamontować odpowiednie kamery, co jest procesem czasochłonnym.

Nie ma jeszcze stuprocentowej pewności, czy system będzie gotowy już na start nowego sezonu, ale wszystko wskazuje na to, że debiut nastąpi bardzo szybko. Wprowadzenie SAOT może być przełomem dla Ekstraklasy. System ma ograniczyć błędy sędziowskie i zakończyć wielominutowe analizy VAR, które często budziły frustrację kibiców. Jeśli technologia sprawdzi się tak jak w najlepszych ligach Europy, polska liga zrobi kolejny krok w stronę nowoczesnego futbolu.