W ostatnich dniach były YouTuber Stuu został przetransportowany do Polski, co wzbudziło spore poruszenie, bo wielu sądziło, że Pandora Gate zakończy się bez osądzonych. Mężczyzna w końcu usłyszał zarzuty - co się na nie składa?
- Sprawdź, kiedy jest FAME MMA 32
Cztery zarzuty oznajmione Stuartowi
Po przetransportowaniu Stuu z Wielkiej Brytanii w zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy, że w tę środę zostaną przeprowadzone czynności z jego udziałem. Mieliśmy się również dowiedzieć, co dalej z jego pobytem w areszcie. Wczoraj odbyły się zapowiadane zdarzenia. Co wiadomo?
Ogłoszone byłemu YouTuberowi zarzuty obejmują okres od sierpnia 2015 roku do sierpnia 2018 roku. Usłyszał on dwa zarzuty dotyczące innych czynności seksualnych na szkodę osób poniżej 15. roku życia, a kolejne dwa skupiają się na rozpijaniu małoletnich.
Poza ich wygłoszeniem odbyło się także przesłuchanie mężczyzny, który nie przyznawał się do winy. Jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba:
Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Odmówił składania wyjaśnień, zakomunikował, że złoży wyjaśnienia po zapoznaniu się całością materiału dowodowego. Odpowiadał natomiast na pytania obrońców, przy czym pytania te nie dotyczyły zarzucanych mu czynów, ale okoliczności bardziej formalnych mających związek z ewentualnym dalszym stosowaniem aresztowania.
Prokuratura zamierza złożyć wniosek o przedłużenie aresztu tymczasowego.
Pełna wypowiedź Rzecznika Prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotra Antoniego Skiby w temacie Stuu. pic.twitter.com/cP6SAVQIIt
— Venek (@Venek__) August 19, 2026
Internauci mają swoje teorie
Zatrzymanie Stuu niesie się szerokim echem po sieci i nie ma w tym nic dziwnego. Wielka afera Pandora Gate, w której jedynie osądzony został Sylwester Wardęga, który nagłośnił sprawę, zaczęła się właśnie od Stuarta.
W komentarzach pod opisami tej sprawy na social mediach i w artykułach internauci dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat nagłaśnianych informacji:
"Dwa dotyczą rozpijania małoletnich" i za to transportują go jak seryjnego mordercę?
Pewnie powie, że nie miał wcale żadnych złych zamiarów i skończy się na uniewinnieniu jak podobnie z Kamerzystą lub na zawiasach. A do nagrywania do internetu na 100% już nie wróci.
Ciekawe jak szybko sprzeda kolegów. Byle by tylko teraz sądy nas nie zawiodły i wzięły się za sprawę szybko, skoro w końcu nie mogą mieć wymówki, że nie ma go w Polsce.
