Choć wydawało się, że na Pandora Gate najbardziej ucierpiał ten, który ją nagłośnił, czyli Sylwester Wardęga, to teraz może okazać się, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Okazuje się, że według mediów Stuu wylądował w Polsce i znalazł się w rękach służb właśnie przez tę sprawę.

Stuu w polskim areszcie

Od lat ludzie wyczekiwali aż osoba, wokół której toczyła się największa afera polskiego internetu, zostanie dosięgnięta sprawiedliwością. Właśnie teraz może się to wydarzyć. Stuu, znany twórca internetowy, którego podejrzewa się o dopuszczanie się nieodpowiednich czynów względem nieletnich, znajduje się w areszcie.

Jak do tego doszło? Według powielających się informacji w mediach sąd w Wielkiej Brytanii, w której mieszkał były YouTuber udzielił zgody na jego ekstradycję. W końcu w czwartkowy wieczór do niej doszło, a Stuu aktualnie ma znajdować się w polskim areszcie.

Według RMF FM ma teraz dojść do czynności procesowych, które będą związane z zarzutami postanowionymi mężczyźnie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w 2023 roku. Obrona mężczyzny bardzo nie chciała dopuścić do jego ekstradycji, jednak finalnie do niej doszło.

Wardęga szykuje się do rozprawy

Co ciekawe, są osoby, które ze zniecierpliwieniem oczekiwały pojawienia się Stuu w Polsce. Zalicza się do nich Sylwester Wardęga, któremu ekstradowany wytoczył proces o zniesławienie. Na ostatniej rozprawie jednak oskarżający się nie pojawił, a teraz będzie ku temu okazja.

Na swoich social mediach Wardęga napisał, że:

Wczoraj miałem posiedzenie pojednawcze w sądzie w sprawie Stuu, który założył mi sprawę o zniesławienie. Nie doszło do pojednania. Stewarta nie było. Na kolejnej rozprawie dojdzie do przesłuchania stron. Z tego co mi wiadomo Stuu stawi się tym razem osobiście gdyż zostanie już sprowadzony do Polski. Będę walczył o jawność rozprawy.
Jak widać, jemu odpowiada fakt, że były YouTuber pojawił się w Polsce. Najbliższe tygodnie pokażą, jak potraktuje go polski wymiar sprawiedliwości.