Steve Clarke nie będzie dłużej prowadził reprezentacji Szkocji. Selekcjoner zrezygnował po nieudanym występie na mistrzostwach świata, które jego drużyna zakończyła już po fazie grupowej.
Szkocja kończy mundial z dużym rozczarowaniem
Awans na mundial po 28 latach posuchy, był wielkim wydarzeniem dla kibiców "The Tartan Army". Niestety dla nich, ale reprezentacja Szkocji nie zrealizowała celu na mistrzostwach świata i po trzech meczach zakończyła udział w turnieju. Drużyna rywalizowała w grupie C, gdzie zdobyła tylko trzy punkty. Jedyny komplet punktów wywalczyła w starciu z niżej notowanym Haiti.
W pozostałych spotkaniach Szkoci musieli uznać wyższość Brazylii oraz Maroka. Taki bilans okazał się niewystarczający do awansu do 1/16 finału. Ostatecznie zadecydował nie tylko dorobek punktowy, ale również bilans bramkowy, który nie pozwolił utrzymać się w turnieju.
Krótko po odpadnięciu pojawiła się oficjalna decyzja dotycząca przyszłości selekcjonera. Steve Clarke zrezygnował ze stanowiska, kończąc kilkuletni etap pracy z reprezentacją.
Koniec siedmioletniej kadencji
Szkocka federacja potwierdziła, że Clarke przestał pełnić funkcję selekcjonera męskiej reprezentacji. W komunikacie podkreślono, że był najbardziej utytułowanym trenerem w historii kadry i zakończył siedmioletnią kadencję po występie na mundialu.
62-latek prowadził Szkocję od maja 2019 roku. W tym czasie odpowiadał za zespół w 81 spotkaniach. Jego bilans to 38 zwycięstw, 14 remisów i 29 porażek.
- Sprawdź wyniki Mistrzostw Świata na żywo
Mimo nieudanego zakończenia, kadencja Clarke’a nie sprowadza się wyłącznie do mundialowego rozczarowania. Przez lata ustabilizował reprezentację i doprowadził ją do występów na Mistrzostwach Europy i świata. Ostatni występ Szkotów na mundialu pokazał jednak, że obecny projekt doszedł do granicy. Brak awansu z grupy przyspieszył decyzję o rozstaniu.
Teraz szkocką kadrę czeka zmiana kierunku. Federacja będzie musiała znaleźć trenera, który odbuduje zespół po nieudanym mundialu i przygotuje go do kolejnego cyklu eliminacyjnego.
Jesienią rozpocznie się kolejna edycja Ligi Narodów UEFA. Szkocja będzie występować w Dywizji B Grupy 1, w której znajdują się też Szwajcaria, Słowenia oraz Macedonia Północna. Nowy selekcjoner z marszu wejdzie więc do gry o wysoką stawkę, bo przecież z Ligi Narodów będzie można sobie już wywalczyć baraże o awans na Mistrzostwa Europy w 2028, których to zresztą Szkoci będą współgospodarzem.
