Roberto Mancini zrezygnował z pracy w katarskim Al-Sadd. Według Nicolo Schiry 61-latek może niedługo ponownie objąć reprezentację Włoch, która znajduje się w głębokim kryzysie po tym jak po raz kolejny nie awansowała na mistrzostwa świata.

Roberto Mancini odszedł z Al-Sadd

Roberto Mancini znów został bezrobotnym. Długo chyba jednak nie będzie musiał przeżywać tego stanu. Włoski szkoleniowiec poinformował o rezygnacji z funkcji trenera Al-Sadd, mimo że w minionym sezonie zdobył z katarskim klubem mistrzostwo kraju.

Jego pobyt na Bliskim Wschodzie nie trwał długo. Po odejściu z reprezentacji Włoch w 2023 roku Mancini najpierw prowadził Arabię Saudyjską, a w listopadzie poprzedniego roku przejął Al-Sadd. Teraz zdecydował się zakończyć również ten etap kariery.

Według Nicolo Schiry Mancini może wrócić na stanowisko selekcjonera reprezentacji Włoch. Rozmowy mają dotyczyć kontraktu obowiązującego do 2030 roku. Roczne zarobki szkoleniowca miałyby wynosić około dwóch milionów euro.

To byłby powrót o dużym ciężarze symbolicznym. Mancini prowadził Italię w latach 2018-2023 i to właśnie z nim Włosi odnieśli ostatni wielki sukces, wygrywając EURO 2020. Dziś jednak sytuacja reprezentacji Włoch jest fatalna. Kadra nie potrafiła awansować na trzy kolejne mundiale, co dla czterokrotnych zdobywców pucharu świata jest sportową kompromitacją.

Dlatego ewentualny powrót Manciniego byłby próbą odbudowy zaufania do projektu, który kiedyś działał. Problem polega na tym, że sama nostalgia nie wystarczy. Włochy potrzebują selekcjonera, który nie tylko uporządkuje zespół, ale też przeprowadzi realną zmianę mentalną i personalną.

Mancini zna presję tej pracy

Mancini ma jedną przewagę nad większością kandydatów: zna środowisko, zna federację i wie, jak wygrywać z tą reprezentacją. Jego triumf w EURO 2020 nie był przypadkiem, tylko efektem odważniejszej, bardziej ofensywnej wersji włoskiego futbolu.

Jednocześnie jego poprzednia kadencja nie zakończyła się idealnie. Po mistrzostwie Europy przyszło rozczarowanie w eliminacjach mundialu do Kataru, a później odejście z kadry. Powrót oznaczałby więc nie tylko szansę na odbudowę, ale też konieczność rozliczenia błędów z końcówki poprzedniego etapu.

Rezygnacja z Al-Sadd wygląda jak ruch przygotowujący grunt pod kolejną pracę. Na razie nie ma jeszcze oficjalnego komunikatu włoskiej federacji, ale kierunek jest jasny: Mancini znów jest dostępny, a reprezentacja Włoch pilnie potrzebuje mocnego nazwiska.

Jeśli rozmowy zostaną sfinalizowane, Włosi postawią na trenera sprawdzonego, ale niepozbawionego ryzyka. To może być logiczny wybór, lecz nie gwarancja naprawy. Kryzys Italii jest zbyt głęboki, by rozwiązało go samo nazwisko selekcjonera.