Polska wyszarpała zwycięstwo w trudnym meczu z Albanią i odwróciła jego losy po przerwie. Trafienia Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego zapewniły wygraną 2:1 i awans do finału baraży o mundial.
Dobrze szło, ale...
Nie było to wcale tak oczywiste, ale Polacy bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie. Już w 6. minucie pojawiła się świetna okazja do objęcia prowadzenia. Po składnej akcji i grze na jeden kontakt piłka trafiła pod nogi Roberta Lewandowskiego w okolicach pola karnego rywala, jednak skończyło się tylko na rzucie rożnym.
Do około 15. minuty Polska wyraźnie napierała na Albanię, grając szybko i dynamicznie. Rywale zdołali jednak przetrwać ten trudny fragment. Z czasem "Biało-Czerwoni" zaczęli budować akcje wolniej, mozolnie rozgrywając piłkę od linii obrony. Niestety, taki sposób gry nie przynosił efektów – Lewandowski był odcięty od podań, które mogłyby stworzyć realne zagrożenie pod bramką Strakoshy.
- Śledź wyniki na żywo
Wraz ze spadkiem tempa pojawiła się też nerwowość. Ta z kolei doprowadziła do błędu i kosztownej straty bramki tuż przed przerwą. W 42. minucie z prezentu skorzystał Arber Hoxha, który skierował piłkę do pustej bramki strzeżonej przez Kamil Grabara. Stadion Narodowy zamarł, a kibice zaczęli zadawać sobie pytanie: co stało się z reprezentacją Polski? Nie taki scenariusz wyobrażano sobie przed rozpoczęciem tego meczu.
Niestety...
Fatalny błąd Jana Bednarka i reprezentacja Polski przegrywa z Albanią 0:1 po pierwszej połowie spotkania w półfinale baraży o mundial.
📲 Oglądaj drugą połowę #POLALB ▶️ https://t.co/kwP293xo7N pic.twitter.com/TOAbHK07XR
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 26, 2026
Polska odwraca losy meczu
Czy potrzebny był wstrząs? Zdecydowanie tak. Przegrywaliśmy 0:1 i oddalaliśmy się zarówno od zwycięstwa w tym meczu, jak i od marzeń o awansie na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.
Po przerwie znów zaczęliśmy grać szybciej, ale wciąż brakowało konkretów – nawet celnego strzału na bramkę Thomasa Strakoshy. Co więcej, nie ustrzegliśmy się błędów. W 54. minucie było bardzo blisko drugiego gola dla Albanii, jednak mają czego żałować. W absolutnie stuprocentowej sytuacji nie trafili w światło bramki Kamila Grabary. To powinno być z ich perspektywy 2:0...
W końcu jednak pojawił się moment przełomowy. Był kiedyś taki serial "Na Kłopoty Bednarski". Dziś można było odnieść wrażenie, że „na kłopoty” znów pojawił się Robert Lewandowski. W 63. minucie kapitan reprezentacji Polski wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Sebastiana Szymańskiego i skutecznym strzałem głową doprowadził do wyrównania. To dla Lewandowskiego 89. gol w historii jego występów w narodowych barwach.
𝐑𝐎𝐁𝐄𝐑𝐓 𝐋𝐄𝐖𝐀𝐍𝐃𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈❗
Co my byśmy bez niego zrobili... Mamy remis na PGE Narodowym!
📲 Oglądaj drugą połowę #POLALB ▶️ https://t.co/kwP293xo7N pic.twitter.com/Tv4XBLeCaz
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 26, 2026
Ten gol wyraźnie napędził "Biało-czerwonych". Z każdą minutą było widać, że coś „zaskoczyło” – pojawiła się większa dynamika, odwaga i nowe pomysły w ofensywie. W 73. minucie potwierdził to Piotr Zieliński. Pomocnik Interu Mediolan oddał kapitalny strzał z dystansu, nie dając żadnych szans bramkarzowi Albanii. Gola zza szesnastki strzelił - i to też na wagę zwycięstwa - do w hicie Serie A z Juventusem. Polska prowadziła 2:1 i była coraz bliżej finału baraży.
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐆𝐎𝐎𝐎𝐎𝐋 😍
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐙𝐢𝐞𝐥𝐢𝐧́𝐬𝐤𝐢 𝐰𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐏𝐆𝐄 𝐍𝐚𝐫𝐨𝐝𝐨𝐰𝐲 𝐰 𝐞𝐤𝐬𝐭𝐚𝐳𝐞̨❗
📲 Oglądaj drugą połowę #POLALB ▶️ https://t.co/kwP293xo7N pic.twitter.com/SVaj4CB0Ks
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 26, 2026
Na szczęście udało się utrzymać korzystny wynik do końcowego gwizdka. Kiedy będziemy wspominać wyniki reprezentacji Polski, to baraż ten przejdzie do historii jako mocno wymęczony awans po błysku naszych indywidualności. To nie koniec zmagań barażowych. "Biało-czerwoni" zmierzą się jeszcze ze Szwecja 31 marca, a stawką będzie wyjazd na mistrzostwa świata.
