Reprezentacja Holandii zrobiła ogromny krok w kierunku awansu do fazy pucharowej mistrzostw świata 2026. W meczu drugiej kolejki grupy F Oranje nie dali większych szans Szwecji, wygrywając aż 5:1. Po dwa gole zdobyli Brian Brobbey oraz Cody Gakpo.
Po remisie 2:2 z Japonią w pierwszej serii spotkań Holendrzy nie mogli sobie pozwolić na kolejną stratę punktów. Szwedzi przystępowali natomiast do meczu w doskonałych nastrojach po efektownym zwycięstwie 5:1 nad Tunezją.
Holendrzy błyskawicznie ustawili mecz
Spotkanie w Houston rozpoczęło się znakomicie dla zespołu Ronalda Koemana. Już w 5. minucie Cody Gakpo dośrodkował z lewej strony, a Brian Brobbey z bliska otworzył wynik spotkania.
Szwedzi mogli odpowiedzieć niemal natychmiast. Dwie minuty później Viktor Gyokeres sprawdził czujność Barta Verbruggena, jednak bramkarz Oranje zachował się bez zarzutu.
Jak się później okazało, był to jeden z nielicznych groźniejszych momentów w wykonaniu Skandynawów przed przerwą. W 17. minucie Holandia podwyższyła prowadzenie. Tym razem z prawej strony dogrywał Denzel Dumfries, a Brobbey efektownym wślizgiem skompletował dublet.
W końcówce pierwszej połowy Szwecja zaczęła częściej dochodzić do głosu. Aktywny był Gyokeres, ale jego próby zatrzymywał Verbruggen. Największe emocje przyszły w 44. minucie. Po dośrodkowaniu Benjamina Nygrena z rzutu wolnego do siatki trafił Gustaf Lagerbielke. Radość Szwedów nie trwała jednak długo. Analiza VAR wykazała pozycję spaloną i gol nie został uznany.
Nokaut po przerwie
Holendrzy rozpoczęli drugą połowę jeszcze mocniej niż pierwszą. W 47. minucie Dumfries zanotował drugą asystę w meczu, a Cody Gakpo zamknął akcję celnym strzałem z najbliższej odległości.
Siedem minut później było już 4:0. Tym razem Gakpo sam wpisał się na listę asystentów, a skutecznym wykończeniem kontrataku popisał się jeden z jego partnerów, całkowicie odbierając Szwedom nadzieję na korzystny wynik.
Skandynawowie zdołali odpowiedzieć dopiero w 59. minucie. Rezerwowy Anthony Elanga wykorzystał świetne podanie Alexandra Isaka i w sytuacji sam na sam pokonał Verbruggena.
Summerville postawił kropkę nad „i”
Mimo wysokiego prowadzenia Holendrzy kontrolowali przebieg spotkania i nie pozwalali rywalom wrócić do gry. Szwedzi próbowali jeszcze poprawić swój dorobek bramkowy, ale świetnie spisywał się Verbruggen.
Ostatnie słowo należało jednak do Oranje. W 89. minucie Crysencio Summerville oddał precyzyjny strzał sprzed pola karnego i ustalił wynik meczu na 5:1.
Holandia blisko awansu
Dzięki wysokiemu zwycięstwu Holandia objęła prowadzenie w grupie F i jest bardzo blisko zapewnienia sobie miejsca w fazie pucharowej. W ostatniej kolejce Oranje zmierzą się z Tunezją.
Znacznie trudniejsze zadanie czeka Szwecję. Pogromcy reprezentacji Polski z baraży najprawdopodobniej stoczą bezpośrednią walkę z Japonią o drugie miejsce i awans do kolejnej rundy mistrzostw świata.
