Reprezentacja Korei Południowej rozpoczęła mistrzostwa świata od zwycięstwa. Azjaci pokonali Czechy 2:1, choć jako pierwsi stracili bramkę. Ostatecznie trzy punkty trafiły jednak do drużyny, która przez większość spotkania prezentowała się zdecydowanie lepiej.
Czechy wykorzystały stały fragment gry
Początek spotkania nie porwał kibiców. Obie reprezentacje miały problemy z kreowaniem sytuacji, a tempo meczu pozostawiało sporo do życzenia. Z czasem przewagę zaczęli jednak budować Koreańczycy, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i szukali sposobu na sforsowanie czeskiej defensywy.
Paradoksalnie to właśnie Czesi objęli prowadzenie. Po niespełna godzinie gry wykorzystali daleki wyrzut z autu. Vladimir Coufal posłał piłkę w pole karne, a Ladislav Krejci najlepiej odnalazł się w zamieszaniu i skierował futbolówkę do siatki.
Hwang In-beom bohaterem Korei
Radość Czechów nie trwała długo. Kilka minut później defensywa naszych południowych sąsiadów popełniła kolejny błąd, który bezlitośnie wykorzystał Hwang In-beom. Pomocnik Korei Południowej popisał się efektownym wykończeniem akcji i doprowadził do wyrównania.
Chwilę później Czechy ponownie mogły znaleźć się na prowadzeniu. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry do siatki trafił Tomas Soucek, ale analiza VAR wykazała pozycję spaloną pomocnika West Hamu. Gol nie został uznany.
Rezerwowy zapewnił trzy punkty
Niewykorzystana szansa zemściła się na Czechach. W końcówce spotkania Hwang In-beom do gola dołożył również asystę. Po jego podaniu na listę strzelców wpisał się rezerwowy Oh Hyeon-gyu, który zapewnił swojej drużynie komplet punktów.
Korea Południowa do końca kontrolowała przebieg wydarzeń i zasłużenie wygrała 2:1.
Jednym z bohaterów spotkania był również bramkarz Kim Seung-gyu. Doświadczony golkiper popisał się kilkoma ważnymi interwencjami w drugiej połowie i nie pozwolił Czechom wrócić do meczu.
Ostatecznie Koreańczycy rozpoczęli mundial dokładnie tak, jak sobie wymarzyli – od zwycięstwa i zdobycia trzech punktów. Czechy natomiast już po pierwszym meczu znalazły się w trudnym położeniu. W drugim meczu nasi południowi sąsiedzi zagrają o życie z RPA, które również weszło w turniej porażką.
