Problemy Widzewa Łódź narastają. Drużyna walczy o utrzymanie w Ekstraklasie, a teraz straciła jednego z zimowych nabytków. Christopher Cheng nie zagra już w tym sezonie.

Kontuzja w trakcie meczu z Górnikiem

Widzew Łódź pod wodzą Aleksandara Vuković rozegrał trzy spotkania ligowe. Pokonał Lecha Poznań 2:1 oraz zremisowali z Arką Gdynia i Górnikiem Zabrze, w obu przypadkach po 0:0, co świadczy o wypracowaniu solidnego poziomu gry w defensywie (gorzej z kreatywnością w ataku).

Ostatni mecz przyniósł jednak złe wiadomości. Już w 29. minucie boisko musiał opuścić Christopher Cheng, który doznał urazu. Badania potwierdziły najgorszy scenariusz. Cheng doznał skręcenia stawu skokowego z uszkodzeniem więzadła, co oznacza dłuższą przerwę od gry.

Według komunikatu klubu zawodnik będzie pauzował od ośmiu do dziesięciu tygodni. Tym samym jego występy w obecnym sezonie są już wykluczone. To bez wątpienia fatalne wieści dla łódzkiego klubu i trenera Vukovicia.

Zimowy transfer i szybki koniec

24-letni obrońca trafił do Widzewa zimą za blisko milion euro. Do tej pory zdążył rozegrać dziewięć oficjalnych spotkań w barwach łódzkiego zespołu. Pełnił rolę podstawowego lewego obrońcy w ośmiu meczach, tworząc skonsolidowany blok. Często grał po 90 minut.

Jego absencja to spory problem dla drużyny, która i tak znajduje się w trudnej sytuacji. Obecnie Widzew jest w strefie spadkowej i nerwowo walczy o każdy punkt. Nieszczędzący pieniędzy na wzmocnienia właściciel klubu, Robert Dobrzycki, na pewno nie tak wyobrażał sobie postawę zespołu i liczył na dużo lepsze wyniki Widzewa w lidze i PP. Teraz wobec urazu podstawowego gracza, problemy tylko się piętrzą.

Co po przerwie?

Widzew wciąż znajduje się w strefie spadkowej i każdy kolejny mecz ma ogromne znaczenie. Terminarz Ekstraklasy nie rozpieszcza. Najbliższe spotkanie Łodzianie rozegrają już po przerwie reprezentacyjnej, 4 kwietnia na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. Kto zajmie miejsce na lewej stronie pod nieobecność kontuzjowanego Chenga? Na jakie zestawienie personalne zdecyduje się trener Vuković? To póki co pozostaje niewiadomą.