Ależ rozpoczęcie mundialu w jednej z najciekawszych grup! Na początek Francja ograła Senegal 3:1, a bohaterem meczu został Kylian Mbappe. Minęło kilka godzin, a mocno odpowiedziała Norwegia, która ograła Irak 4:1. Dwa gole strzelił Erling Haaland.
Mbappe znaczy mundial
Pierwsza połowa meczu Francji z Senegalem była całkowicie do zapomnienia. Francuzi zawiedli na całej linii, a jeśli ktoś minimalnie bardziej zasłużył na prowadzenie, to byli to Senegalczycy. Do Francji zaczęły wracać złe demony z 2002 roku, gdy ekipa z Afryki pokonała ich na początek MŚ.
Tym razem jednak było inaczej. Druga połowa to już popis Francji, a szczególnie dwóch piłkarzy. Doskonale spisywał się Michael Olise, ale mimo tak znakomitej postawy piłkarza Bayernu, show skradł przede wszystkim Kylian Mbappe.
Francuz najpierw wywalczył rzut karny… To znaczy wywalczyłby, gdyby sędzia nie miał problemów ze wzrokiem. Arbiter po spóźnionym wejściu Mane powinien wskazać na punkt karny. Wstępnie przyznał Francuzom rzut rożny, a gdy podszedł w końcu do monitora VAR, nastąpił nieoczekiwany plot twist. Zamiast spodziewanej jedenastki za faul na Mbappe, arbiter uznał, że to napastnik Francji zainicjował kontakt i przyznał wznowienie od bramki.
Najwyraźniej podrażnił gwiazdora Realu, który niedługo potem po wybornej asyście Olise otworzył wynik. Potem Adrien Rabiot kapitalnie podał prostopadle do wprowadzonego z ławki kilka chwil wcześniej Bradleya Barcoli i było 2:0. W doliczonym czasie gry Mbappe kapitalnym strzałem z dystansu odpowiedział na strzelonego chwilę wcześniej gola Senegalczyków. Francja wygrała 3:1.
Mbappe znaczy rekordy
Francuski napastnik ma już 14 goli na mundialach, mimo że rozgrywa dopiero swój trzeci tego typu turniej. Do najlepszego w dziejach Miroslava Klose brakuje mu zaledwie dwóch bramek! Mało tego – Mbappe został dziś w wieku zaledwie 28 lat najlepszym strzelcem w historii „Trójkolorowych”. W tej statystyce wyprzedził Oliviera Giroud.
Mocna riposta Norwegii
W drugim meczu tej grupy Norwegia uporała się z Irakiem, wygrywając aż 4:1. Przez moment było 1:1, a asystę przy bramce Aymana Husseina zapisał Amir Al Ammari, piłkarz Cracovii. Remis nie potrwał jednak długo, bo po kilku minutach swoją drugą bramkę upolował Erling Haaland, wykorzystując fatalny błąd irakijskiej defensywy.
W drugiej połowie Haaland mógł pokusić się nawet o hat-tricka, ale zmarnował jedną z okazji. W doliczonym czasie gry snajper Man City zanotował jednak asystę przy samobójczej bramce Husseina, który tym samym skompletował osobliwy dublet – gola do właściwej bramki i „samobója”.
Tym samym Mbappe i Haaland mają po dwa gole po pierwszej serii gier, a Skandynaw dodatkowo zanotował asystę. Można już zacierać ręce na myśl o ich bezpośrednim starciu w 3. kolejce fazy grupowej.
