Mateusz Gamrot podczas ostatniej gali UFC przegrał z Quillanem Salkilldem już w pierwszej rundzie. Polak został całkowicie zdominowany przez reprezentanta Australii. Ta porażka była zarazem trzecią przegraną Gamrota w ostatnich pięciu walkach. Gamrot w konsekwencji prawdopodobnie utracił szanse na ponowne zbliżenie się do wymarzonej walki o pas UFC.

Najszybsza porażka Gamrota w karierze

Przed walką z Salkilldem w mediach mówiło się o wielu niewiadomych. Nieoficjalnie Gamrot zmagał się z kontuzją nosa. Niektórzy wspominali również o zarażeniu gronkowcem podczas przygotowań. Ostatecznie jednak Polak twierdził przed pojedynkiem, że wszystko jest w porządku i nie może doczekać się konfrontacji z Salkilldem. Rzeczywistość okazała się niestety brutalna.

Mateusz Gamrot odbił się od Australijczyka jeszcze bardziej niż od Charlesa Oliveiry. Po raz pierwszy w swojej karierze w UFC Polak nie zdołał obalić rywala, a zatem nie potrafił skorzystać ze swojej największej broni. Porażka w pierwszej rundzie to również najszybsza przegrana Gamrota w karierze. Do tej pory bowiem jedynym zawodnikiem, który wygrał z byłym mistrzem KSW przed czasem był Oliveira. Brazylijczyk wygrał przez poddanie w drugiej odsłonie.

Już w 30 sekundzie Gamrot został trafiony mocnym lewym, po którym w swoim stylu panicznie zanurkował do nóg rywala. Salkilld był jednak na to gotowy i skutecznie wybronił obalenie. Ta akcja rozpoczęły dalsze problemy Polaka. Salkilld nie tylko nie dał się przewrócić, ale dodatkowo sam znalazł się w dominującej pozycji z góry.

W późniejszej fazie walki Gamrot próbował ponownie ratować się obaleniami, ale było widać, że Australijczyk jest zdecydowanie silniejszy. Wygrywał w zapasach pod siatką i od pewnego momentu stało się jasne, że Polak nie będzie w stanie korzystać ze swojej najlepszej płaszczyzny, czyli zapasów. Jedyna szansa Gamrota pojawiła się po około 90 sekundach, gdy walka przeniosła się do parteru i udało się przechwycić nogę Salkillda. Od samego początku tej akcji było jednak widać, że Australijczyk spokojnie kontroluje sytuację.

Gdy Salkilld wyciągnął nogę zaczął już całkowicie dominować Gamrota. Nie tylko w stójce, ale również zapaśniczo. Około minutę przed końcem starcia Australijczyk zaszedł za plecy Polaka i tam bez większych problemów wykończył akcję. Mateusz Gamrot był zmuszony odklepać.

Gamrot nigdy nie zawalczy o pas UFC?

Mateusz Gamrot był jedną z największych nadziei Polaków na kolejną mistrzowską szansę w UFC. Prawdopodobnie jednak porażka z Salkilldem bezpowrotnie przekreśliła te marzenia. Gamer przegrał trzy z pięciu ostatnich pojedynków. O ile porażka z Charlesem Oliveirą nie przynosi wstydu, to przegrane z Salkilldem, a przede wszystkim Danem Hookerem znacząco zmieniają sytuację Polaka.

Można stwierdzić, że na obecnym etapie kariery Gamrot podzielił los Jana Błachowicza. Ten również w ostatnich latach ocierał się o zostanie mistrzem UFC, jednak ostatecznie przegrywał wszystkie decydujące pojedynki. Z tą jednak różnicą, że Błachowiczowi udało się już raz zdobyć wymarzony pas. Gamrot natomiast jeszcze nigdy nie stanął do walki o tytuł UFC.

Oceniając na chłodno mistrzowskie aspiracje Mateusza Gamrota trzeba uczciwie przyznać, że najprawdopodobniej odeszły one bezpowrotnie. Polak ostatnie zwycięstwo z zawodnikiem z rankingu kategorii lekkiej zanotował blisko 2,5 roku temu, gdy pokonywał Rafaela dos Anjosa. To boleśnie pokazuje jak daleko jest Gamrot od czołówki swojej kategorii.

Dodatkowo należy pamiętać, że były podwójny mistrz KSW ma już 35 lat. Pesel jest niestety bezlitosny dla większości zawodników, a spadek formy Gamrota widać niestety z walki na walkę. Wszystko wskazuje na to, że mistrzowska szansa, o której tak wiele osób mówiło po efektownej wygranej z Armanem Tsarukyranem w 2022 roku, bezpowrotnie minęła.