Santi Cazorla oficjalnie przeszedł na piłkarską emeryturę. 41-letni pomocnik zakończył karierę w Realu Oviedo, czyli klubie, w którym zaczynał swoją drogę w futbolu i do którego wrócił na ostatnie trzy lata gry.

Cazorla powiedział dość

Santi Cazorla zakończył profesjonalną karierę piłkarską. Hiszpan poinformował o swojej decyzji w specjalnym materiale wideo, w którym symbolicznie podsumował drogę od pierwszych kroków w futbolu po ostatni etap spędzony w Realu Oviedo.

41-latek przez lata był kojarzony z techniką, inteligencją boiskową i grą na pozycji ofensywnego pomocnika. Jego kariera rozpoczęła się w strukturach CD Covadonga oraz Realu Oviedo, a później prowadziła przez Villarreal, Malagę, Arsenal i Al-Sadd. Na koniec Cazorla wrócił do Oviedo, zamykając w ten sposób pełne koło swojej piłkarskiej historii. Zagrał nawet z klubem w rozgrywkach La Liga. Aczkolwiek zespół z Asturii nie utrzymał się w elicie i spadł o poziom niżej.

Sam zawodnik w pożegnaniu mocno zaakcentował właśnie motyw powrotu do początku. Podkreślił, że nie kończy kariery w przypadkowym miejscu, lecz w klubie, który był dla niego domem i punktem startowym. To nadało całemu rozstaniu wyjątkowo osobisty charakter.

Wielka kariera i imponujące liczby

Cazorla przez ostatnie trzy lata występował w Realu Oviedo. W barwach „Carbayones” rozegrał 89 spotkań. Więcej meczów zaliczył dla Al-Sadd, Arsenalu oraz przede wszystkim Villarrealu, dla którego wystąpił aż 330 razy.

Łącznie jego klubowy dorobek zamknął się na 774 występach, 144 bramkach i 156 asystach. To liczby pokazujące skalę kariery zawodnika, który przez lata utrzymywał wysoki poziom mimo poważnych problemów zdrowotnych.

Cazorla był również ważną postacią reprezentacji Hiszpanii. W narodowych barwach rozegrał 85 meczów i zdobył 15 bramek. Z kadrą sięgnął po dwa mistrzostwa Europy, będąc częścią jednej z najlepszych generacji w historii hiszpańskiego futbolu. Nigdy nie był porównywany do Xaviego Hernandeza, czy też Andresa Iniesty. Jednakowoż wyniki Hiszpanii były też wielokrotnie zależne od niego.

Jego odejście na emeryturę zamyka karierę piłkarza wyjątkowego: nie najbardziej medialnego, ale przez lata cenionego za jakość, elegancję gry i odporność po kontuzjach. Finał w Oviedo pasuje do tej historii — bez sztucznego patosu, ale z wyraźnym symbolicznym znaczeniem.