Lech Poznań oraz Górnik Zabrze poznali swoich rywali, z którymi zmierzą się w ramach drugiej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. "Kolejorz" zmierzy się z duńskim Aarhus, a Górnik z Fenerbahce.

Lech Poznań ma pecha!

Lech Poznań utrzymał formę w końcówce sezonu i zajął pierwsze miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, broniąc mistrzowskiego tytułu z ostatniej kampanii. Co ważne w przypadku "Kolejorza" zarówno na tym etapie, ale także do końca kwalifikacji, będzie on zespołem rozstawionym. Będzie to realnie wielka szansa na to, by zameldować się w fazie ligowej Ligi Mistrzów.

W przypadku Lecha tych możliwych rywali było sporo, w tym m.in. Mjallby, czy groźny Aarhus. Im dłużej trwało losowanie, tym mniej opcji pozostawało, a ostatecznie Lech trafił na prawdopodobnie najtrudniejszego możliwego rywala. "Kolejorz" zmierzy się właśnie z wymienionym Aarhus GF, a więc z aktualnym mistrzem Danii. W tabeli 3F Superligi wyprzedzili dobrze znane Midtjylland, czy Brondby. Mimo że to bardzo wymagający rywal, to nadal można stawiać Lecha w roli faworyta.

Górnik zagra z gigantem

Górnik Zabrze, po kapitalnej walce w końcówce z Jagiellonią Białystok oraz Rakowem Częstochowa, zakończył rozgrywki jako wicemistrz. W ścieżce niemistrzowskiej, mógł trafić na jedną z dwóch drużyn - Fenerbahce lub SK Sturm Graz. W obu przypadkach mówimy o bardzo wymagających rywalach, ale jednak Sturm Graz pozostawałby raczej w większym zasięgu. Z drugiej strony była drużyna gigant - Fenerbahce, która raczej będzie nierealna do ugryzienia, choć kto wie!

Ostatecznie podopieczni Michala Gasparika w ramach 2. rundy kwalifikacji zmierzą się z... Fenerbahce! Będzie to arcytrudne zadanie, ale jednocześnie wielkie widowisko i marketingowa okazja zarówno dla klubu, jak i dla polskiej piłki. Można mówić o ogromnym pechu, lecz raczej i sztab Górnika i kibice byli świadomi, w jakim położeniu są w tych eliminacjach. Tym samym pod koniec lipca na stadion w Zabrzu przyjedzie drużyna, w której znajdują się m.in. Ederson, Marco Asencio, czy Akturkoglu.