Wokół Wieczystej Kraków pojawiły się bardzo niepokojące informacje. Według najnowszych doniesień medialnych Piotra Koźmińskiego projekt, który w ostatnich latach elektryzował polską piłkę, może zostać wygaszony w obecnej formule.

To ogromne zaskoczenie, biorąc pod uwagę skalę inwestycji i ambicje klubu, który jeszcze niedawno był symbolem „piłkarskiego projektu premium” poza Ekstraklasą. Z drugiej strony – to potwierdzenie spekulacji, które zaczęły się pojawiać już kilka tygodni temu. Już za chwile wyniki Wieczystej mogą odejść w niepamięć.

Koniec wielkich planów?

Jak informują media, nie chodzi o całkowite zniknięcie klubu, ale o zakończenie projektu w dotychczasowym kształcie. To oznaczałoby odejście od modelu, który opierał się na:

  • dużych inwestycjach finansowych
  • sprowadzaniu znanych nazwisk
  • szybkim awansie przez kolejne ligi.

Jeszcze niedawno Wieczysta była jednym z najbogatszych klubów poza Ekstraklasą, dysponując budżetem, który zawstydzał część zespołów z najwyższej ligi. Potrafiła z łatwością wyjąć i pozyskać chociażby kluczowego piłkarza Cracovii - Mikkela Maigaarda. A także dawała pole do popisu graczom, którzy w przeszłości mieli spory wpływ na wyniki Ekstraklasy w różnych klubach (Carlitos, Karol Fila itp.).

Co dalej z Wieczystą?

Na ten moment nie ma oficjalnego komunikatu ze strony klubu, ale ponoć zawodnicy otrzymali już jasny komunikat. Celem Wojciecha Kwietnia jest ograniczenie wydatków i redefinicja celów sportowych. Mówi się, że nawet jeśli Wieczysta uzyska na boisku awans do Ekstraklasy, zrezygnuje z gry, a w przyszłym sezonie klub zagra na poziomie IV ligi!

Oto fragment informacji Piotra Koźmińskiego z portalu "Goal.pl":

Zawodnicy mają mieć wybór: albo negocjują rozwiązanie umów, albo grają w czwartej lidze, a Wojciech Kwiecień wywiązuje się ze zobowiązań względem tych, którzy wciąż mają kontrakty z klubem.

Od sensacji do niepewności

Jeszcze kilka sezonów temu Wieczysta Kraków była jednym z najgłośniejszych projektów w polskim futbolu. Klub, założony w 1942 roku, po przejęciu przez Kwietnia przeszedł błyskawiczną drogę z niższych lig aż na zaplecze Ekstraklasy, przyciągając znanych piłkarzy i trenerów, których kusiły bajońskie zarobki.  Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że ta historia w pewien sposób się kończy. Być może ma to związek z chęcią zainwestowania Kwietnia w Wisłę Kraków – o tym mówi się w Krakowie od dawna, a plotki te coraz głośniej obiegały ostatnią piłkarską Polskę.