Lukas Podolski w ostatnich dniach znalazł się w centrum uwagi po swoim zachowaniu w meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa. Sprawą zajęła się Komisja Ligi, która podjęła decyzję o dodatkowym ukaraniu doświadczonego zawodnika.

Czerwona kartka po wejściu z ławki

W spotkaniu 25. kolejki Ekstraklasy Górnik Zabrze - Raków Częstochowa Podolski pojawił się na boisku dopiero w końcówce meczu, niedługo po tym jak Lukas Sadilek podwyższył wynik na 3:1 dla Górnika. Wszystko wskazywało na to, że mistrz świata z 2014 roku pomoże drużynie spokojnie dowieźć zwycięstwo do końca.

Zamiast tego doszło do niepotrzebnego incydentu. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Podolski wdał się w spięcie z Michaelem Ameyawem. Powtórki pokazały, że zawodnik Rakowa wcześniej wpadł na Niemca, a następnie go sprowokował. Podolski nie wytrzymał i w odpowiedzi uderzył rywala. Sędzia bez wahania pokazał mu bezpośrednią czerwoną kartkę. "Poldi" nawet specjalnie nie protestował.

Sytuacja odbiła się szerokim echem, a sprawą zajęła się Komisja Ligi. Niezależnie od okoliczności, uznano, że zachowanie zawodnika Górnika było niedopuszczalne.

"Zawodnik otrzymał czerwoną kartkę w meczu 25. kolejki z Rakowem Częstochowa. Na piłkarza Górnika została nałożona kara trzech meczów dyskwalifikacji" – poinformowała Komisja Ligi.

Górnik bez Podolskiego w ważnym momencie

Terminarz Ekstraklasy nie wygląda dla Górnika na najłatwiejszy. Zespół prowadzony przez Michala Gasparika zmierzy się w najbliższych tygodniach m.in. z Widzewem Łódź, Cracovią oraz Legią Warszawa. Czeka go także półfinał Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz.

Choć nazwisko Podolskiego wciąż robi wrażenie, jego rola w drużynie i wpływ na wyniki Ekstraklasy w ostatnim czasie znacząco zmalały. W obecnym sezonie rozegrał 12 spotkań, spędzając na boisku nieco ponad 200 minut. Nie zdobył jeszcze bramki ani nie zanotował asysty. Dużo głośniej jest w jego przypadku w tym sezonie w innej sprawie. Może zostać on właścicielem Górnika.

Mimo to jego doświadczenie i obecność w szatni mogą być dla zespołu istotne, dlatego jego absencja – nawet jeśli głównie poza boiskiem – może mieć wpływ na drużynę w kluczowej fazie sezonu.