Ależ emocje na mundialu! Wielki powrót Brazylii, sensacyjne odpadnięcie Niemców, a na deser szlagier dnia i kolejne karne! Reprezentacja Maroka wyeliminowała Holandię w 1/16 finału, wygrywając po serii rzutów karnych. Po 120 minutach był remis 1:1, choć „Pomarańczowi” prowadzili jeszcze do doliczonego czasu gry.
Ostrożny początek wielkiego hitu
Starcie zwycięzcy grupy F z rewelacją poprzedniego mundialu zapowiadało się znakomicie, ale pierwsza połowa długo rozczarowywała. Obie drużyny grały bardzo zachowawczo, bardziej skupiając się na zabezpieczeniu własnej bramki niż na ryzykowaniu w ofensywie.
Najgroźniejszą sytuację dla Maroka stworzył Neil El Aynaoui, którego uderzenie głową pewnie obronił Bart Verbruggen. Później próbował także Achraf Hakimi, jednak i tym razem holenderski bramkarz nie dał się zaskoczyć.
Holandia odpowiedziała dopiero pod koniec pierwszej połowy. Micky van de Ven oddał mocny strzał zza pola karnego, ale golkiper Maroka skutecznie interweniował.
Gakpo dał prowadzenie Holendrom
Po przerwie zdecydowanie aktywniejsi byli Marokańczycy. Najpierw Hakimi trafił w poprzeczkę, a kilka minut później tylko kapitalny powrót Van de Vena uchronił Holandię przed stratą gola.
Niewykorzystane okazje zemściły się w 72. minucie. Crysencio Summerville po kontrze, całkowici wybity z rytmu biegu, zdołał jeszcze dograć piłkę do Cody'ego Gakpo, a napastnik Holandii z bliska otworzył wynik spotkania.
Po zdobyciu bramki Gakpo nie krył emocji. Piłkarz zalał się łzami, oddając hołd nienarodzonemu dziecku, które wraz z partnerką stracił kilka dni wcześniej. Wzruszające sceny sprawiły, że wszyscy reprezentanci Holandii podbiegli, aby go wesprzeć.
Maroko uratowało się w końcówce
Marokańczycy nie zamierzali się poddawać i do końca szukali wyrównania. Ich determinacja została nagrodzona już w doliczonym czasie gry.
Fatalny błąd popełnił Virgil van Dijk, który nie sięgnął piłki we własnym polu karnym. Z okazji skorzystał Diop, doprowadzając do remisu 1:1, co oznaczało dodatkowe emocje!
Dogrywka to w tym wypadku jednak tylko dodatkowe 30 minut, a większych emocji nie było, dlatego o awansie musiała zdecydować seria rzutów karnych.
Karne pełne pomyłek, radość Maroko
W serii rzutów karnych emocje sięgnęły zenitu. Holendrzy zaczęli znakomicie od pewnego trafienia Teuna Koopmeinersa, a chwilę później Neil El Aynaoui huknął w poprzeczkę. Przewagi nie udało się jednak powiększyć, bo Justin Kluivert trafił w słupek, mimo że Bono rzucił się w przeciwny róg. Do remisu doprowadził Soufiane Rahimi, którego strzał o centymetry wtoczył się do siatki pod pachą Barta Verbruggena. Następnie bezbłędni byli Wout Weghorst i Abdelhamid Talbi, ale później napięcie wzrosło jeszcze bardziej. Jurrien Timber posłał piłkę obok słupka, a Achraf Hakimi odpowiedział uderzeniem w obramowanie bramki.
- Sprawdź terminarz MŚ
Kluczowy moment nastąpił przy kolejnej serii – Bono jedną ręką obronił strzał Crysencio Summerville'a, a chwilę później Ismael Saibari zachował zimną krew, zmylił Verbruggena i przypieczętował awans Maroka do 1/8 finału.
Holandia po dramatycznym konkursie jedenastek pożegnała się z imprezą. Ekipa z północnej Afryki może myśleć o kolejnej niespodziance na mundialu. Droga do ćwierćfinału wydaje się być otwarta, bowiem rywalem w 1/8 będzie Kanada.
![Karna rozpacz Holandii! Maroko gra dalej! [WIDEO]](https://media.zawodtyper.pl/2026/06/gol-saibari-412x232.png)