W nocy zakończyła się rywalizacja w grupie F mistrzostw świata. Japonia zremisowała ze Szwecją 1:1, co zapewniło awans obu reprezentacjom. Z kolei Holandia pokonała Tunezję 3:1 i przypieczętowała pierwsze miejsce w tabeli, unikając tym samym starcia z Brazylią już w 1/16 finału.
Remis, który urządził obie drużyny
Spotkanie Japonii ze Szwecją nie należało do najbardziej widowiskowych. Przez pierwsze 45 minut kibice nie doczekali się praktycznie żadnych klarownych sytuacji, a tempo meczu pozostawiało wiele do życzenia.
Po przerwie wreszcie zrobiło się ciekawiej. W 56. minucie kapitalnym podaniem popisał się Ritsu Doan, a Daizen Maeda wykorzystał okazję i wyprowadził Japonię na prowadzenie.
Szwedzi odpowiedzieli sześć minut później. Anthony Elanga, dotąd bardzo niewidoczny, zdecydował się na strzał zza pola karnego i precyzyjnym uderzeniem doprowadził do remisu.
Więcej bramek już nie padło. Wynik 1:1 oznaczał, że Japonia zakończyła fazę grupową na drugim miejscu, a Szwecja awansowała do fazy pucharowej jako jedna z najlepszych drużyn z trzecich lokat.
Holendrzy błyskawicznie ustawili mecz
Znacznie więcej działo się w spotkaniu Holandii z Tunezją, a to głównie za sprawą faworyta. „Pomarańczowi” już po siedmiu minutach prowadzili 2:0. Najpierw piłkę do własnej bramki skierował Ellyes Skhiri, a chwilę później wynik podwyższył Brian Brobbey po zagraniu Virgila van Dijka.
Choć początek zapowiadał wysokie zwycięstwo, Tunezyjczycy zdołali uporządkować grę i po przerwie zdobyli bramkę kontaktową. W 54. minucie po rzucie rożnym Hazem Mastouri skutecznie uderzył głową, dając swojej drużynie nadzieję.
Holandia szybko rozwiała jednak wszelkie wątpliwości. W 62. minucie również Jan Paul van Hecke wykorzystał dośrodkowanie z narożnika boiska i ustalił wynik na 3:1.
Holandia wygrała grupę
Zwycięstwo pozwoliło drużynie Ronalda Koemana zakończyć fazę grupową na pierwszym miejscu i uniknąć starcia z Brazylią już w pierwszej rundzie fazy pucharowej.
Holendrzy w 1/16 finału MŚ 2026 zmierzą się z Marokiem, a to również bardzo wymagający przeciwnik. Japonię czeka niezwykle trudne spotkanie z Brazylią, natomiast Szwecja, która awansowała z trzeciego miejsca, musi jeszcze poczekać na wyłonienie swojego rywala. Paradoksalnie „Trzy Korony” mogą jeszcze wyjść na zajęciu 3. miejsca w grupie najlepiej z całej trójki.
