Reprezentacja Polski przegrała w pierwszym towarzyskim spotkaniu na obecnym zgrupowaniu z Ukrainą 0:2. Po meczu głos zabrał selekcjoner kadry, Jan Urban, którego zdaniem to wcale nie był stracony mecz sparingowy i starał się wyjaśnić taki przebieg rywalizacji.

Czy to był "stracony czas"?

Reprezentacja Polski nie pojedzie na mundial, który za moment będzie miał swoją inaugurację. Porażka w finale baraży ze Szwecją sprawiła, że aktualnie w kadrze oczekiwana jest wyraźna zmiana pokoleniowa, odmłodzenie i początek budowy czegoś większego. Zorganizowane mecze towarzyskie z Ukrainą oraz Nigerią to idealna opcja na to, by dać szanse debiutantom, a także przetestować nowe możliwości w ustawieniu i taktyce. Pierwszy sprawdzian zakończył się blamażem, mimo iż wyniki reprezentacji Polski za kadencji Urbana są całkiem przyzwoite.

Ukraina oddała trzy celne strzały na bramkę i dwa z nich zakończyły się golami. Reprezentacja Polski w pierwszej połowie tworzyła sobie okazje, a gra wyglądała jeszcze na w miarę poukładaną. Mimo wszystko to rywale pokazali, jak się trafia do siatki, a licznie zgromadzeni kibice mogli czuć zawód. Na pomeczowej konferencji prasowej Jan Urban został zapytany, czy to nie był po prostu zmarnowany mecz towarzyski:

Nie, nie, to nie było stracone 90 minut. Przykładowo, wydaję mi się, że dobre spotkanie zagrał na środku obrony Tomasz Kędziora. Dostał swoją dłuższą szansę Jakub Piotrowski, zagrał dobre spotkanie, choć po jego stracie padła bramka. Tych rotacji będzie dużo, tak samo będzie w kolejnym meczu. Muszę się dowiedzieć, na kogo mogę liczyć.

Wynik wliczony w koszty

Tak jak wspomniano, prawdopodobnie aktualnie jest idealny moment na to, by Jan Urban na spokojnie budował kadrę na przyszłe lata. Tym bardziej, że za moment z drużyną może pożegnać się Robert Lewandowski, a patrząc na zespół, samoistna zmiana pokoleniowa jest kwestią czasu. Wynik może jednak martwić, choć jak przekazał selekcjoner, to jest wliczone w koszty.

Do tej drużyny na pewno wrócą Matty Cash, Jakub Moder, nie było dziś jeszcze Michała Skórasia. Tych zmian będzie dużo, natomiast jeśli decydujemy się w meczach sparingowych na różne rozwiązania, to też musimy być przygotowani, że zapłacimy wynikiem. Jednak zapłacimy w sparingach. Jaką odpowiedź uzyskałbym, wystawiając najmocniejszą jedenastkę na 90 minut w obu meczach?

Już 3 czerwca kadra Jana Urbana zmierzy się na PGE Narodowym z Nigerią. Selekcjoner musi testować jak najwięcej rozwiązań, ponieważ już podczas wrześniowego zgrupowania drużynę czekają dwa starcia w ramach Ligi Narodów UEFA, z Bośnią i Hercegowiną oraz... Szwecją.