Ostatnia kolejka grupy D mistrzostw świata nie dostarczyła wielkich emocji w meczu Australii z Paragwajem. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, który zapewnił awans obu reprezentacjom do fazy pucharowej. Znacznie więcej działo się w drugim spotkaniu grupy, gdzie Turcja pokonała Stany Zjednoczone 3:2 po golu zdobytym w doliczonym czasie gry.
Remis, który urządził wszystkich
Mecz Australii z Paragwajem najdelikatniej mówiąc trudno zaliczyć do widowiskowych. Obie drużyny grały zachowawczo, a tempo spotkania pozostawiało wiele do życzenia. Choć Paragwaj teoretycznie potrzebował zwycięstwa, by zakończyć fazę grupową na drugim miejscu, nie potrafił narzucić rywalom swoich warunków.
Australijczycy sprawiali lepsze wrażenie zwłaszcza przed przerwą, jednak również im brakowało konkretów pod bramką przeciwnika. Najlepsze okazje pojawiły się dopiero w końcówce. W 90. minucie Jordan Bos minimalnie chybił po jednej z nielicznych składnych akcji, a chwilę później Mauricio nie wykorzystał szansy dla Paragwaju.
Ostatecznie padł bezbramkowy remis, który oznaczał awans obu zespołów do fazy pucharowej – w przypadku Paragwaju jest to awans z 3. miejsca (4 punkty dają tego gwarancję). „Kangury” wchodzą z miejsca drugiego.
Pięć goli i zwrot akcji w drugim meczu
Zupełnie inaczej wyglądało spotkanie Stanów Zjednoczonych z Turcją. Choć wynik nie miał już wpływu na układ tabeli, obie reprezentacje stworzyły jedno z ciekawszych widowisk tej fazy turnieju.
Amerykanie objęli prowadzenie już w 3. minucie po trafieniu Austona Trusty'ego, ale odpowiedź Turków była błyskawiczna. Siedem minut później do wyrównania doprowadził Arda Güler.
Jeszcze przed przerwą Turcja odwróciła losy meczu. Po efektownej, zespołowej akcji Orkun Kökçü wykorzystał podanie Erena Elmaliego i zapewnił swojej drużynie prowadzenie.
Gol w ostatniej akcji
Po zmianie stron gospodarze ponownie szybko trafili do siatki. Tym razem pięknym uderzeniem z dystansu popisał się Sebastian Berhalter.
W końcówce Stany Zjednoczone były bliżej zwycięstwa, jednak brakowało im skuteczności. Christian Pulisic ożywił ofensywę po wejściu z ławki, ale Amerykanie nie potrafili wykorzystać swoich okazji.
Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, w ósmej minucie doliczonego czasu gry decydujący cios zadała Turcja. Kaan Ayhan wykorzystał ostatnią akcję meczu i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 3:2.
Mimo efektownej wygranej Turcy zakończyli udział w mundialu na ostatnim miejscu w grupie. Z kolei Stany Zjednoczone już wcześniej zapewniły sobie pierwszą lokatę i awans do fazy pucharowej.
