Hiszpania mierzyła się w pierwszym meczu na mistrzostwach świata z Republiką Zielonego Przylądka. Podopieczni Luisa de la Fuente byli niekwestionowanymi faworytami tej rywalizacji, lecz po 90 minutach na tablicy wyników widniało 0:0. Można to uznać za ogromną sensację!
Hiszpanio, co ty robisz?
Kibice hiszpańskiej reprezentacji musieli chwilę poczekać na otwarcie mundialu przez swoją drużynę. W pierwszym spotkaniu podopieczni Luisa de la Fuente podejemowali absolutnego debiutanta mistrzostw - Republikę Zielonego Przylądka. Większość obserwatorów mogła oczekiwać, że obejrzymy raczej podobny obrazek, jak w rywalizacji Niemców z Curacao. Po prostu Hiszpania była niekwestionowanym faworytem, a w kontekście całego turnieju, stawiani są jako kandydaci do tytułu. Po 90 minutach wynik śmiało można okrzyknąć ogromną sensacją.
Debiutanci nie tylko wyszli na murawę bez bojaźni, ale przede wszystkim byli w stanie zatrzymać ogromny potencjał hiszpańskiej ofensywy. W pierwszej połowie "La Furia Roja" oddała łącznie 13 strzałów. W drugiej kolejne 14, lecz to na nic. Między słupkami znakomicie radził sobie 40-letni Vozinha, który był jednym z bohaterów zdobytego historycznego punktu dla tej reprezentacji.
Wyświetl ten post na Instagramie
30 minut bez kontaktu z piłką
Hiszpania chciała małym nakładem sił zapewnić sobie łatwe trzy punkty i rozpocząć przygotowania do kolejnej rywalizacji. Raczej podejście zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że mierzyli się z trzecim najmniejszym krajem w historii mundialu. Jednak Luis de la Fuente mógł nieco się zdziwić, że jego drużyna była w pewien sposób bezradna. Idealnie obrazującą to spotkanie statystyką jest liczba kontaktów z piłką napastnika hiszpańskiej drużyny - Mikela Oyarzabala. Piłkarz Realu Sociedad nie dotknął futbolówki przez pierwsze 30 minut - pierwszy taki przypadek na mistrzostwach świata od 1966 roku.
Forma i wyniki reprezentacji Hiszpanii w kwalifikacjach potwierdzały, że na mundialu ta kadra będzie bić się o mistrzostwo. Pierwszy mecz sprawił, że pozostałe drużyny z grupy H mogą śmiało wierzyć w to, że wielka Hiszpania jest do zatrzymania. Oczywiście jednocześnie pierwsze spotkanie nie przesądza o tym, jak realnie pójdzie "La Furia Roja" na mundialu, lecz mówimy tutaj o ogromnej sensacji. W obliczu słabej dyspozycji nie pomógł nawet wprowadzony w drugiej połowie Lamine Yamal.
