Hiszpania sięgnęła po najcenniejsze piłkarskie trofeum. W niezwykle intensywnym finale mundialu podopieczni Luisa de la Fuente pokonali Argentynę 1:0 po dogrywce. Bohaterem spotkania został Ferran Torres, który w 106. minucie znalazł sposób na znakomicie dysponowanego Emiliano Martíneza.

Hiszpania od początku narzuciła własne warunki

Finał mistrzostw świata rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami. Hiszpanie szybko przejęli kontrolę nad piłką i próbowali cierpliwie budować ataki, podczas gdy Argentyna koncentrowała się przede wszystkim na organizacji defensywy oraz szukaniu okazji do kontrataków.

Jedną z pierwszych groźnych prób zanotował Lamine Yamal, ale jego uderzenie zatrzymał Emiliano Martinez. Argentyński bramkarz od początku potwierdzał, że znajduje się w doskonałej dyspozycji. Po drugiej stronie boiska Lionel Messi próbował wykorzystać wolną przestrzeń, jednak dobrze zachował się Unai Simon, który odważnie opuścił pole karne i uprzedził kapitana „Albicelestes”.

Spotkanie było twarde i momentami bardzo ostre. Argentyńczycy nie unikali zdecydowanych wejść, chcąc w ten sposób wybić rywali z rytmu. Sędzia Slavko Vincić długo pozwalał zawodnikom na fizyczną grę, przez co niektóre przewinienia pozostawały bez indywidualnych kar.

Przewaga Hiszpanii była widoczna, lecz przez długi czas nie przekładała się na wyjątkowo klarowne okazje. Martinez poradził sobie między innymi ze strzałem Mikela Oyarzabala. Argentyna miała natomiast duże problemy z przedostaniem się pod bramkę przeciwników i w pierwszej połowie nie potrafiła poważnie zagrozić Simonowi.

Dodatkowym ciosem dla obrońców tytułu okazała się kontuzja Lisandro Martineza. Obrońca Manchesteru United nie był w stanie kontynuować gry i jeszcze przed przerwą został zastąpiony przez Nicolasa Otamendiego.

Emiliano Martinez długo ratował Argentynę

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej zmianie. Hiszpanie nadal dominowali i szukali sposobu na sforsowanie głęboko ustawionej defensywy rywali. Krótko po wznowieniu gry groźnie zrobiło się po stracie Argentyny na własnej połowie. Alex Baena spróbował wykorzystać błąd przeciwników, lecz ponownie na wysokości zadania stanął Martinez.

Argentyński bramkarz miał coraz więcej pracy. Musiał interweniować po próbie Daniego Olmo z dystansu, a później zatrzymał także Ferrana Torresa, który otrzymał piłkę po efektownej akcji Yamala. Kolejne szanse mieli Pedri oraz Aymeric Laporte, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać golkipera „Albicelestes”.

W końcówce regulaminowego czasu gry Hiszpania jeszcze mocniej przycisnęła. Ferran Torres uderzył nieznacznie obok słupka, Rodri posłał piłkę nad poprzeczką, a w doliczonym czasie Martinez obronił także próbę Nico Williamsa.

Sytuacja Argentyny stała się jeszcze trudniejsza, gdy Enzo Fernandez otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Hiszpanie mogli rozstrzygnąć mecz jeszcze przed dogrywką, jednak Martinez zatrzymał dobrze wykonany rzut wolny Yamala.

Argentyna przez całe 90 minut nie oddała celnego strzału, ale dzięki konsekwentnej obronie oraz kapitalnej postawie swojego bramkarza zdołała utrzymać bezbramkowy remis.

Ferran Torres przesądził o losach finału

W pierwszej części dogrywki Hiszpanie trafili do siatki za sprawą Nico Williamsa. Radość była jednak przedwczesna, ponieważ wcześniej Mikel Merino dopuścił się przewinienia na Otamendim. Bramka została anulowana. Niedługo później sam Merino próbował zdobyć gola po uderzeniu głową, lecz piłka minęła słupek.

Argentyna, grająca w osłabieniu, coraz mocniej cofała się pod własne pole karne. Obrona mistrzów świata wytrzymała do 106. minuty. Wtedy Nico Williams otrzymał piłkę po lewej stronie i zagrał ją w kierunku Ferrana Torresa. Napastnik uderzył bez przyjęcia, posyłając futbolówkę pod poprzeczkę. Tym razem nawet znakomicie spisujący się Martinez nie był w stanie uratować zespołu.

Kilka minut później Torres ponownie umieścił piłkę w bramce po sytuacji sam na sam. Gol nie został jednak uznany z powodu minimalnego spalonego.

Argentyńczycy do końca próbowali doprowadzić do wyrównania. W ostatnich sekundach pod bramką Hiszpanii zrobiło się bardzo niebezpiecznie, ale piłka minęła słupek. Chwilę później nad poprzeczką uderzył również Giuliano Simeone.

Ostatecznie Hiszpania obroniła jednobramkowe prowadzenie i została mistrzem świata. Argentyna nie zdołała powtórzyć sukcesu z poprzedniego mundialu, mimo heroicznej postawy w defensywie i znakomitego występu Emiliano Martineza. Hiszpanie zasłużyli jednak na triumf — przez większość finału dominowali, stworzyli zdecydowanie więcej okazji i konsekwentnie dążyli do zdobycia zwycięskiej bramki.