Harry Kane jest w tym momencie niewątpliwym liderem angielskiej kadry podczas trwającego mundialu. Przed starciem ćwierćfinałowym z Norwegami napastnik Bayernu Monachium potwierdził, że swego czasu rozegrał partyjkę golfa z... Donaldem Trumpem.

Harry Kane i golf z Trumpem

Po rywalizacji Anglików z Meksykiem Donald Trump nie ukrywał zachwytu nad formą Harry'ego Kane'a. Nieco później przekazał, że miał okazję grać z piłkarzem w golfa, co dość mocno odbiło się w mediach społecznościowych. Sam zawodnik jest oczywiście skupiony na trwających mistrzostwach świata, lecz nie uciekł od pytań o tę sytuację. Na konferencji prasowej przed rywalizacją z Norwegami dziennikarze zapytali go, jak to wyglądało i czy faktycznie doszło do takiej wspólnej gry w golfa.

Gwiazda Bayernu Monachium potwierdziła, że faktycznie spotkała się z prezydentem Stanów Zjednoczonych i podkreśliła, że było to bardzo specyficzne przeżycie.

Będąc szczerym, grałem całkiem nieźle. Było to jakieś 18 miesięcy temu. Zaprosił mnie na grę, kiedy przebywałem w Palm Beach. Kiedy prezydent cię gdzieś zaprasza... Samo spotkanie i zagranie z nim w golfa było surrealistycznym doświadczeniem. Choć szczerze mówiąc, gra w golfa całkiem nieźle.

Wielki bój z Norwegią

Harry Kane, jak i cała angielska kadra szykują się do wielkiej bitwy z Norwegami. Popularni "Wikingowie" z Erlingiem Haalandem na czele będą niezwykle trudnym rywalem do przejścia, choć angielska kadra ewidentnie się rozkręca ze spotkania na spotkanie. W fazie 1/8 finału swój przeogromny talent pokazał Jude Bellingham, a Kane podwyższył prowadzenie.

Norwegowie wyeliminowali natomiast Brazylię, lecz to nie był idealny mecz w ich wykonaniu. Można śmiało stwierdzić, że Brazylijczycy na własne życzenie nie wygrali, marnując choćby rzut karny. Niemniej "Wikingowie" są niesieni przez doping swoich charyzmatycznych kibiców, co tylko doda temu widowisku jeszcze większego kolorytu.