To jedna z największych sensacji ostatnich lat w niemieckiej piłce. VfL Wolfsburg z Kamilem Grabarą w składzie przegrał po dogrywce 1:2 ze SC Paderborn w rewanżowym barażu o Bundesligę i po raz pierwszy w historii spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej.

Czerwona kartka i koszmar Wolfsburga

Wolfsburg znakomicie rozpoczął spotkanie i już w 3. minucie objął prowadzenie po trafieniu Dzenana Pejcinovicia. Goście długo utrzymywali się przy piłce, a potem błyskawicznie rozmontowali defensywę Paderborn.

Kluczowy moment nastąpił jednak już po kilkunastu minutach. W 14. minucie Joakim Maehle obejrzał drugą żółtą kartkę i VfL musiał grać w osłabieniu praktycznie przez cały mecz.

Od tego momentu rozpoczęło się oblężenie bramki Kamila Grabary.

39 strzałów Paderborn

Gospodarze kompletnie zdominowali spotkanie. Jeszcze przed przerwą wyrównał Filip Bilbija, a statystyki po 90 minutach były wręcz szokujące:

- strzały: 31:2 dla Paderborn,
- xG: 3,12 do 0,17,
- posiadanie piłki: 74% dla gospodarzy.

Grabara długo ratował Wolfsburg świetnymi interwencjami. Polak obronił między innymi groźny strzał Laurina Curdy, a później pomagały mu słupek i rozpaczliwe wybicia obrońców.

Wyrok w dogrywce był już tylko kwestią czasu. W 100. minucie Paderborn przeprowadziło składną akcję i Laurin Curda mocnym strzałem pokonał Grabarę, zdobywając gola na 2:1.

W końcówce Wolfsburg rzucił wszystko do ataku. W pole karne rywali ruszał nawet sam Grabara, ale wynik nie uległ już zmianie.

Historyczny awans Paderborn

SC Paderborn wraca do Bundesligi po raz trzeci w historii. Wcześniej klub dwukrotnie awansował do niemieckiej elity, ale za każdym razem błyskawicznie spadał.

Tym razem beniaminek dokonał czegoś niezwykłego. Drużyna wyceniana na około 40 milionów euro wyeliminowała naszpikowany gwiazdami Wolfsburg, którego kadra według Transfermarktu warta jest aż 234 miliony euro.

Dla VfL to prawdziwa kompromitacja. Klub wspierany przez Volkswagena po raz pierwszy od awansu w 1997 roku żegna się z Bundesligą.