Florentino Perez wywołał gigantyczne poruszenie po specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej przez Real Madryt. Prezes „Królewskich” nie tylko odniósł się do sytuacji wokół klubu, ale także zaatakował media, wrócił do afery Negreiry i uderzył w Barcelonę. W Hiszpanii zawrzało, a Barcelona już zapowiedziała analizę prawną jego wypowiedzi.
Florentino Perez nie zamierza odchodzić
Wokół konferencji prasowej Florentino Pereza pojawiało się mnóstwo spekulacji. Część hiszpańskich mediów sugerowała nawet możliwość rezygnacji prezesa Realu Madryt po rozczarowującym sezonie.
Sam zainteresowany szybko uciął jednak wszystkie plotki.
Nie zamierzam podawać się do dymisji.
Prezes Realu poinformował natomiast o rozpoczęciu procesu wyborczego przed kolejnymi wyborami władz klubu. Jednocześnie zaznaczył, że obecny zarząd ponownie zamierza ubiegać się o mandat.
Mocny atak na media i „kampanię” przeciwko Realowi
Perez wielokrotnie podkreślał, że Real Madryt stał się celem zorganizowanych ataków medialnych.
Powstała absurdalna sytuacja wywołana kampaniami wymierzonymi przeciwko Realowi Madryt i przeciwko mnie.
Działacz odniósł się także do plotek dotyczących swojego zdrowia. Według niego media miały rozpowszechniać fałszywe informacje o jego rzekomej ciężkiej chorobie.
To jednak nie był koniec kontrowersyjnych wypowiedzi.
„Piłkarze bili się co sezon”. Perez ujawnił kulisy szatni
Jednym z najmocniej komentowanych fragmentów konferencji były słowa dotyczące konfliktów wewnątrz drużyny Realu Madryt.
– Jestem tu od 26 lat i piłkarze bili się praktycznie co sezon. Ale pierwszy raz ktoś wyniósł to na zewnątrz – stwierdził Perez, dodając, że w klubie wiedzą już, kto był „kretem”.
Prezes sugerował, że informacje o spięciach w szatni zostały celowo ujawnione mediom przez osoby działające przeciwko klubowi.
W Hiszpanii wypowiedź natychmiast wywołała ogromną dyskusję, szczególnie po ostatnich doniesieniach dotyczących napięć między zawodnikami Realu.
Florentino Perez uderzył w Barcelonę
Największe zamieszanie wywołały jednak słowa dotyczące afery Negreiry. Florentino Perez ponownie oskarżył Barcelonę o czerpanie korzyści z relacji z byłym wiceszefem hiszpańskich sędziów.
Perez zapowiedział także przygotowanie obszernego raportu, który ma zostać przekazany UEFA po zakończeniu sezonu. Według medialnych doniesień dokument ma liczyć nawet 500 stron.
Prezes Realu stwierdził również, że sprawa Negreiry jest „największą aferą korupcyjną w historii futbolu”. Mówił też, że gdyby nie "kradzież" wygrałby 14 tytułów La Liga, a nie 7.
🚨 Florentino Pérez: “I won 7 Champions Leagues and 7 La Liga… I should have won 14 La Liga but we got ROBBED”.
“This season we robbed us 18 points in La Liga, we did a video on RMTV showing all the episodes”. pic.twitter.com/ib1jPXFyu7
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) May 12, 2026
Barcelona zapowiada kroki prawne
Na reakcję Barcelony nie trzeba było długo czekać. Klub wydał oficjalne oświadczenie, w którym poinformował, że dział prawny analizuje słowa Florentino Pereza i rozważa podjęcie kroków prawnych.
Katalończycy podkreślili, że dokładnie badają wszystkie oskarżenia wygłoszone podczas konferencji prasowej prezesa Realu Madryt.
Hiszpańskie media zgodnie podkreślają, że relacje pomiędzy Realem a Barceloną są obecnie najgorsze od wielu lat. Dodatkowo konflikt ponownie rozgrzał atmosferę wokół afery Negreiry i wojny pomiędzy największymi klubami w La Liga.
Perez w trybie „odpalony”
Perez atakował nie tylko Barcelonę, ale też dziennikarzy różnych mediów. Dużym echem odbiły się słowa o dziennikarce gazety ABC, o której prezes powiedział, że nie ma pojęcia o futbolu. Dostało się też m.in. Atletico Madryt.
🤦🏻♂️
— Iker Casillas (@IkerCasillas) May 12, 2026
Słowa Pereza z konferencji prasowej są od wczoraj wieczorem główną pożywką dla hiszpańskich mediów. Krytycznie o „show” prezesa Los Blancos wypowiedział się na swoich mediach społecznościowych m.in. Iker Casillas. Ba, nawet obecny piłkarz Realu, Dani Carvajal, polubił post, w którym konferencję określono mianem żałosnej.
