Reprezentacja Portugalii awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata 2026 po niezwykle emocjonującym meczu z Chorwacją. Drużyna Roberto Martineza pokonała rywali 2:1, a zwycięskiego gola w czwartej minucie doliczonego czasu gry zdobył Goncalo Ramos. Wcześniej do siatki z rzutu karnego trafił Cristiano Ronaldo.
Po przerwie mecz nabrał rumieńców
Pierwsza połowa rozczarowała kibiców. Portugalia długo utrzymywała się przy piłce, ale nie potrafiła stworzyć wielu klarownych okazji. Cristiano Ronaldo próbował zagrozić bramce z rzutu wolnego, jednak uderzył w mur. Chorwaci z kolei skupiali się przede wszystkim na defensywie i rzadko przedostawali się pod pole karne rywali.
Po zmianie stron spotkanie nabrało tempa. W 53. minucie Josip Stanišić dośrodkował w pole karne, a Ivan Perišić wykorzystał pozostawioną mu przestrzeń i wyprowadził Chorwację na prowadzenie.
Portugalczycy ruszyli do odrabiania strat. Rafael Leao trafił w poprzeczkę, z kolei po drugiej stronie boiska Mateo Kovačić obił słupek. Obie drużyny zdobyły również po jednej bramce, które zostały anulowane z powodu minimalnych spalonych.
Ronaldo wyrównał, Ramos został bohaterem
Kluczowy moment nastąpił w końcówce spotkania. Nikola Vlašić sfaulował Renato Veigę w polu karnym, a po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr.
Do piłki podszedł Cristiano Ronaldo i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania, przywracając Portugalii nadzieję na awans.
Gdy wydawało się, że o wszystkim zdecyduje dogrywka, nadeszła czwarta minuta doliczonego czasu gry. Rafael Leao idealnie dośrodkował w pole karne, a Goncalo Ramos wyskoczył najwyżej i mimo obecności trzech obrońców pokonał Dominika Livakovicia. Nowy napastnik Milanu został bohaterem reprezentacji Portugalii, notabene po asyście innego gracza Rossonerich.
VAR odebrał Chorwacji ostatnią nadzieję
To nie był jeszcze koniec emocji. W 13. minucie doliczonego czasu Josko Gvardiol zdobył bramkę dającą Chorwacji remis. Radość piłkarzy i kibiców trwała jednak tylko chwilę.
Sędzia Espen Eskås został wezwany do monitora VAR i po analizie anulował trafienie. Arbiter dopatrzył się spalonego Mario Pašalicia, który wcześniej brał udział w akcji bramkowej.
Wątpliwości budził fakt, czy piłka w ogóle dotknęła zawodnika Hrvatskiej. Ostateczna decyzja była niekorzystna dla Luki Modricia i spółki. Ten zresztą prawdopodobnie tym meczem zszedł z wielkiej piłkarskiej sceny. Wciąż jest na niej CR7, który strzelił swoją pierwszą bramkę w fazie pucharowej mundiali.
Portugalia wygrała 2:1 i zameldowała się w 1/8 finału mistrzostw świata. Teraz przed zespołem Roberto Martineza prawdziwy hit turnieju. W walce o ćwierćfinał zmierzy się z Hiszpanią w derbach Półwyspu Iberyjskiego.
