Hiszpania pokonała Portugalię 1:0 w 1/8 finału mistrzostw świata i zameldowała się w ćwierćfinale. Spotkanie długo zmierzało w kierunku dogrywki, ale w 91. minucie decydujący cios zadał Mikel Merino.

Hiszpania długo biła w mur

Starcie Hiszpanii z Portugalią było jednym z najciekawiej zapowiadających się meczów 1/8 finału mundialu. Derby Półwyspu Iberyjskiego miały dać odpowiedź, która z europejskich potęg dołączy do grona ćwierćfinalistów.

To było też starcie dwóch różnych pokoleń. Po jednej stronie był 41-letni Cristiano Ronaldo, który już wcześniej zapowiedział że bez względu na wynik, to jest jego ostatni mundial. A po drugiej stronie był 18-letni Lamine Yamal, który debiutuje dopiero na tak wielkiej imprezie, jaką są Mistrzostwa Świata.

Hiszpanie przystępowali do spotkania po pewnym zwycięstwie 3:0 nad Austrią. Portugalia miała za sobą znacznie trudniejszy mecz z Chorwacją, zakończony wygraną 2:1 i dużymi emocjami w samej końcówce.

Od początku większą inicjatywę miała drużyna trenera Luisa de la Fuente. Hiszpania częściej utrzymywała się przy piłce i regularnie przesuwała grę pod bramkę rywala, ale brakowało jej konkretu w ostatniej fazie akcji. Do przerwy oddała osiem strzałów i stworzyła kilka obiecujących sytuacji, jednak nie potrafiła przełożyć przewagi na gola.

Portugalia atakowała rzadziej, ale też potrafiła zagrozić bramce Unaia Simona. Hiszpański golkiper musiał interweniować między innymi po próbach Joao Felixa i Cristiano Ronaldo. To właśnie jego skuteczne parady sprawiły, że do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

Merino rozstrzygnął wszystko w 91. minucie

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ dużej zmianie. Hiszpania nadal miała więcej z gry, ale Portugalia dobrze broniła dostępu do własnej bramki i coraz wyraźniej wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka.

Decydujący moment przyszedł jednak w doliczonym czasie. W 91. minucie Mikel Merino znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Pomocnik Arsenalu zachował zimną krew, uderzył nisko przy krótkim słupku i dał Hiszpanii prowadzenie 1:0. Kapitalnym podaniem popisał się do niego Ferran Torres. Co ciekawe obaj zawodnicy pojawili się na boisku dopiero w drugiej połowie. Co tylko dowodzi, jakie czucie gry miał selekcjoner Mistrzów Europy.

Portugalia nie zdążyła już odpowiedzieć. Choć miała jeszcze okazję, przy strzale głową Bernardo Silvy. Piłka jednak powędrowała tuż nad poprzeczką bramki Unaia Simona. Końcowy gwizdek oznaczał awans Hiszpanii do ćwierćfinału mistrzostw świata i bolesne pożegnanie Portugalczyków z turniejem.

Dla Cristiano Ronaldo może to być szczególnie trudny moment, bo to była to jego ostatnia szansa na sukces w mistrzostwach świata. Legendarny 41-latek zakończy karierę bez medalu na światowym czempionacie. Najbliżej zdobycia krążka był w 2006 roku na turnieju w Niemczech, gdzie wówczas wraz z kolegami zajął czwarte miejsce.

Hiszpania natomiast idzie dalej i w kolejnej rundzie zmierzy się ze zwycięzcą pary Stany Zjednoczone — Belgia. Jeśli uda się przejść któregoś z tych rywali, to później w potencjalnym półfinale może czekać Francja. "Trójkolorowi" najpierw jednak będą musieli rozprawić się w ćwierćfinale z Marokiem.