Luka Vušković może wykonać kolejny gigantyczny krok w karierze. Według najnowszych doniesień młody chorwacki stoper znalazł się na radarze Barcelony, a w sprawę ma być zaangażowany znany agent Pini Zahavi, który reprezentuje również interesy Roberta Lewandowskiego. Nie wszyscy pamiętają, ale Vušković występował… w Radomiaku.

Luka Vušković przyciąga uwagę gigantów

18-letni obrońca jest uznawany za jeden z największych talentów chorwackiej piłki. Luka Vušković formalnie jest zawodnikiem Tottenhamu, ale w ostatnich miesiącach zbierał doświadczenie na wypożyczeniach.

Wiosną sezonu 2023/2024 występował w Radomiaku Radom, gdzie szybko zwrócił na siebie uwagę. Mimo młodego wieku pokazał duży spokój w defensywie, dobre warunki fizyczne i wysoką kulturę gry. Obecnie gra w Hamburger SV.

Dobre występy sprawiły, że wokół zawodnika zaczęły pojawiać się kolejne transferowe spekulacje. Teraz media informują o zainteresowaniu ze strony Barcelony.

Pini Zahavi rozmawia z Barceloną

Według medialnych doniesień w sprawę zaangażował się Pini Zahavi. To jeden z najbardziej wpływowych agentów piłkarskich na świecie, który od lat utrzymuje bardzo dobre relacje z Barceloną. W Katalonii rozmawia m.in. o przyszłości Lewandowskiego, ale też o innych tematach.

To właśnie ten menadżer ma prowadzić rozmowy dotyczące potencjalnego transferu Luki Vuškovicia do katalońskiego klubu. Na razie nie pojawiły się jednak informacje o zaawansowanych negocjacjach czy konkretnych kwotach.

Samo zainteresowanie FC Barcelona pokazuje jednak, jak wysoko oceniany jest młody Chorwat. W stolicy Katalonii od dłuższego czasu trwa poszukiwanie perspektywicznych defensorów, którzy mogliby w przyszłości stać się ważną częścią zespołu.

Były piłkarz Radomiaka przed wielką szansą

Dla polskich kibiców sytuacja jest interesująca również dlatego, że Luka Vušković miał okazję pokazać się na boiskach Ekstraklasy. Pobyt w Radomiaku był dla niego ważnym etapem rozwoju i pomógł mu zebrać cenne doświadczenie w seniorskiej piłce. Mieć w piłkarskim CV równocześnie Radomiak i Barcę? To byłoby coś!