Chmury, które zebrały się wokół Prime MMA, zdają się nie odpuszczać. W ostatnim czasie federacja doświadczyła sporo problemów m.in. w związku z kartą walk Prime MMA 16, a teraz jej prezes rozważa odejście. O co chodzi?

Bezrąk nie lubi świata freaków

Jak wiadomo, w ostatnim czasie Prime MMA nie ma lekko. Odkąd lokalizacja gali zerwała umowę, nie ma jeszcze pewności, gdzie odbędzie się wydarzenie, które zbliża się wielkimi krokami. Spory szum również w telewizji zrobił ostatecznie odwołany turniej Kloszard Kombat.

Na domiar złego w ostatnim czasie na Kanale Sportowym, pojawił się Tomasz Bezrąk będący prezesem Prime MMA. Przyznał on, że w ostatnim czasie niechętnie wstaje do pracy, a świat freaków nie jest czymś dla niego. Zaznaczył również, że myśli o odejściu:

Tracę pewien okres w życiu, który mógłbym chyba spożytkować inaczej. (...) Wyzywają mnie ostatnio w internecie, tak negatywnie i to też daje mi dużo myślenia (...) myślę czasem, czy to, co robię, jest warte tego, co poświęcam (...) ci zawodnicy, te wszystkie problemy, to jest 180 problemów na pół dnia

Jak widać, nawet doświadczony prezes nie zawsze ma siłę sprostać wszystkim problemom. Oby cała sytuacja rozwiązała się pozytywnie.