Reprezentacja Anglii niespodziewanie straciła punkty w drugiej kolejce grupy L mistrzostw świata 2026. „Synowie Albionu” tylko zremisowali z Ghaną 0:0, mimo wyraźnej przewagi i kilku dogodnych okazji. W drugim meczu grupy Chorwacja pokonała Panamę 1:0, dzięki czemu zachowała szanse na awans do fazy pucharowej.

Ghana postawiła mur nie do przejścia

Po efektownym zwycięstwie 4:2 nad Chorwacją Anglicy liczyli, że już w drugim spotkaniu zapewnią sobie miejsce w 1/16 finału MŚ 2026. Zespół Thomasa Tuchela szybko przekonał się jednak, że Ghana będzie znacznie trudniejszym rywalem, niż mogło się wydawać.

„Czarne Gwiazdy” od początku postawiły na szczelną defensywę i skutecznie neutralizowały ataki faworyta. Anglicy długo utrzymywali się przy piłce, ale mieli ogromne problemy z kreowaniem klarownych sytuacji.

Szczególnie niewidoczny był Harry Kane. Napastnik Bayernu Monachium rzadko dochodził do strzałów, a jego partnerzy również nie potrafili znaleźć sposobu na przełamanie ghańskiej obrony. Aktywny był Noni Madueke, jednak brakowało mu skuteczności i właściwych decyzji w kluczowych momentach.

Kane zmarnował piłkę meczową

Thomas Tuchel próbował odmienić obraz spotkania zmianami. Po przerwie na boisku pojawił się między innymi Bukayo Saka, który w 86. minucie oddał groźny strzał z dystansu, zmuszając Benjamina Asare do trudnej interwencji.

Najlepsza okazja dla Anglii przyszła jednak chwilę później. Nico O'Reilly trafił głową w poprzeczkę, a dobitka Kane'a z kilku metrów poszybowała nad bramką. Była to praktycznie ostatnia szansa na zdobycie zwycięskiego gola.

Mimo naporu w końcówce Anglicy nie zdołali znaleźć drogi do siatki. Ghana wywalczyła cenny punkt i po dwóch kolejkach ma na koncie cztery oczka – tyle samo co Anglia.

Budimir uratował Chorwację

Znacznie więcej emocji przyniósł drugi mecz grupy L. Chorwacja pokonała Panamę 1:0 i wróciła do walki o awans.

Pierwsza połowa rozczarowała. Faworyzowani Chorwaci mieli problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, a groźniejsze sytuacje stworzyli Panamczycy. Dominik Livaković kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki.

Po przerwie selekcjoner Zlatko Dalić zdecydował się na ofensywne zmiany. Na boisku pojawili się Ante Budimir i Andrej Kramarić, a efekt przyszedł bardzo szybko.

W 54. minucie Josip Stanišić popisał się świetnym rajdem prawym skrzydłem i dograł piłkę w pole karne. Orlando Mosquera minął się z futbolówką, a Ante Budimir z najbliższej odległości skierował ją do siatki.

Był to jedyny gol spotkania, choć Chorwaci mogli zamknąć mecz znacznie wcześniej. Doskonałą okazję zmarnował Marco Pašalić, który w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać bramkarza Panamy.

W końcówce podopieczni Dalicia skupili się na obronie wyniku. Panama próbowała doprowadzić do wyrównania, ale świetnie spisywał się Livaković, który zachował czyste konto. W ostatniej kolejce Chorwacja zmierzy się z Ghaną w bezpośredniej walce o awans, natomiast Anglia zagra z Panamą i będzie chciała przypieczętować pierwsze miejsce w grupie. W teorii Ghana może jeszcze na poważnie myśleć o wygraniu grupy.

# GRUPA L
M
BZ
BS
RB
P
2
4
2
+2
4
2
1
0
+1
4
2
3
4
-1
3
2
0
2
-2
0