Argentyna w ramach ćwierćfinałowego starcia zmierzyła się ze Szwajcarią i spotkanie zapowiadało się na naprawdę emocjonujące. Leo Messi i spółka ostatecznie wygrali, ale bez wątpienia kluczowa była czerwona kartka Breela Embolo. Trener Szwajcarów był po meczu wściekły na sędziego.

Argentyna przepchnięta?

Od dłuższego czasu w mediach możemy czytać mnóstwo komentarzy, że Argentyna jest na siłę przepychana do następnych faz turnieju. Zatem każda następna kontrowersyjna decyzja w ich meczu jedynie podjudza takie nastroje. Forma i wyniki Szwajcarów jasno mówiły, że to nie będzie łatwe spotkanie dla Messiego i spółki - i tak właśnie było. W 10. minucie meczu mimo wszystko podopieczni Lionela Scaloniego objęli prowadzenie, po bramce autorstwa Alexisa Mac Allistera.

Szwajcarzy nie byli w stanie wyrównać w pierwszej połowie, choć oczywiście do tego dążyli. Kluczowa okazała się przerwa i zmiana stron. W 67. minucie Ricardo Rodriguez zagrał świetne podanie w pole karne, a tam kunsztem strzeleckim wykazał się z kolei Dan Ndoye. Wydawało się, że następne ponad 20 minut będzie niezwykle zacięte i emocjonujące, i pewnie tak by było, gdyby nie sytuacja z 72. minuty. Wówczas Breel Embolo, po interwencji VAR-u, dostał drugą żółtą kartkę za próbę wymuszenia faulu.

Kontrowersyjna decyzja, a może klarowna sytuacja

Dosłownie chwilę po golu wyrównującym mieliśmy sytuację bezprecedensową. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że Leandro Paredes po prostu sfaulował przeciwnika, otrzymał nawet żółtą kartkę. Jednak później w grę weszły powtórki, które całkowicie zmieniły optykę na całe to zdarzenie. Breel Embolo po prostu symulował i nie ma tutaj możliwości wytłumaczenia tego zachowania. Tym bardziej że piłkarz był świadomy o swojej kartce na koncie. Podobną sytuację z użyciem VAR-u w taki sposób oglądaliśmy w meczu USA-Paragwaj. Po meczu grzmiał trener Szwajcarów.

Nie było powodu, aby pokazać taką kartkę. Nie rozumiem tego kompletnie. To była niegroźna i nieszkodliwa sytuacja. To błąd sędziowski, który nas ukarał i zniszczył cały nasz plan. To jest po prostu nie do uwierzenia. Całkowicie się z tym nie zgadzam. Było to jasne starcie i nie rozumiem, jak sędzia i VAR mogli dojść do takiego wniosku.

Sytuacja rozpaliła media społecznościowe, choć znacznie więcej jest głosów, nie o słuszności decyzji, ale o tym, co miał w głowie Embolo, wykonując tak klarowną symulkę. Bez wątpienia osłabił swoją kadrę. Argentyna w dogrywce strzeliła dwa gole (Alvareza oraz Martineza), ciesząc się z awansu do półfinału.