Anglicy na trwającym mundialu stacjonują w Kansas City, by spokojnie przygotować się do pierwszego spotkania. Nie będzie to takie łatwe, ponieważ sprzęt kadry został skradziony podczas transportu z Florydy. Drużyna Tuchela ma sporo problemów podczas pobytu w USA.

Anglicy mają ogromnego pecha!

Reprezentacja Anglii zacznie stosunkowo późno swoje zmagania w fazie grupowej mistrzostw świata. Pierwsze spotkanie rozegrają dopiero 17 czerwca, a ich rywalem będzie Chorwacja - ten mecz odbędzie się w Arlington, w Teksasie. Ośrodek treningowy, w którym stacjonują Anglicy, znajduje się natomiast w Kansas City. Podopieczni Thomasa Tuchela niestety nie mogą w spokoju przygotowywać się do pierwszej rywalizacji, ponieważ... ich pojazd ze sprzętem został obrabowany. Wszystko wydarzyło się podczas transportu z Florydy właśnie do bazy treningowej.

Do tego incydentu doszło w piątek - okradziono pojazd, który przewoził sprzęt treningowy drużyny, ale także pojedyncze rzeczy zawodników. Skradziono m.in. personalizowane buty piłkarzy. Media przekazywały, że obuwie mieli stracić choćby Harry Kane, czy też Jude Bellingham. Sprawą oczywiście momentalnie zajęła się amerykańska policja.

Są zatrzymani?

Szybka reakcja miała przynieść również szybkie efekty. Jak przekazuje stacja "Sky Sports", działania amerykańskiej policji doprowadziły nie tylko do zatrzymania podejrzanych osób, ale również do zlokalizowania części skradzionych przedmiotów. Według doniesień, zostały one już przetransportowane, tym razem bezpiecznie, do Anglików. Mimo napotkanych trudności reprezetnacja ciągle przygotowywała się do pierwszego spotkania, choć może ona mówić o sporym pechu.

W temacie angielskiej drużyny media rozpisywały się na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju. Niedaleko bazy w Kansas City doszło bowiem do strzelaniny, która obiła się szerokim echem. Drużyna mogła najeść się też strachu przez... trzęsienie ziemi, gdy przygotowywała się do sparingu z Kostaryką.

Obiecujące wyniki angielskiej reprezentacji mogą napawać kibiców optymizmem. "Synowie Albionu" znaleźli się w ostatniej grupie L, w której poza Chorwatami znalazły się także Ghana oraz Panama. Patrząc na skład i możliwości tej drużyny, oczekiwania są spore. Mimo takich sytuacji jak kradzież sprzętu, drużyna Tuchela będzie jednym z faworytów turnieju.