Po kontrowersyjnej walce Rybki z Blendusiakiem przyszła pora na kolejne zestawienie w wadze open. Pojedynek Mareczka z LeQu był na tyle wyrównany, że zawodnicy musieli zmierzyć się w dodatkowej rundzie dogrywkowej.

Bójka na widowni

Nie obyło się bez problemów od samego początku - podczas wychodzenia do walki Mareczek rzucił się na widownię. Jeden z gości pokazywał wulgarne gesty, co widocznie sprowokowało Bad Boya. Zawodnik był już gotów do bójki, lecz ochroniarze szybko opanowali sytuację.

LeQu pokonał Bad Boya Jr przez decyzję

Warto przypomnieć, że zawodników różniło aż 80 kilogramów. Mimo to Mareczek nie bał się wchodzić w bezpośrednie wymiany, próbował zaskoczyć przeciwnika nagłymi ciosami. W drugiej odsłonie odważnie atakował, doszło nawet do bardzo bliskiej i agresywnej wymiany. LeQu w odpowiedziach regularnie okopywał rywala.

Bad Boy Jr wyprowadzał naprawdę dużo celnych ciosów - regularnie uderzał LeQu w korpus, co zaczęło mu dawać realną przewagę. Jednak warto podkreślić, że noga Mareczka była również widocznie okopana. W czwartej rundzie Bad Boy inicjował coraz więcej wymian, jednak mimo to sędziowie wypunktowali remis, dlatego musiało dojść do dogrywki.

W dodatkowej odsłonie Bad Boy Jr nie wykazał się większą aktywnością, w przeciwieństwie do Kamila. Rosik kontynuował intensywne atakowanie rywala kopnięciami. Tym sposobem po pięciu rundach walki Kamil "LeQu" Rosik pokonał Marka "Bad Boya Jr" Franka przez jednogłośną decyzję sędziów.

Co więcej, Franek zdecydowanie nie mógł się pogodzić z przegraną. W wywiadzie po walce Mareczek rzucił się na Macieja Turskiego, grożąc mu. Ochrona musiała ponownie zareagować i wyprowadzić zawodnika z oktagonu.

K**wa, zaraz ci wyk**wie w ryj