Aktualnie sieć wrze, a to za sprawą afery związanej z jedną z najpopularniejszych influencerek w Polsce - Andziaks. Jej dom oraz sklep ze świeczkami został oblany przez aktywistów sztuczną kupą. Wszystko dlatego, że według nich ją posr**o.

Ruch klimatyczny uderza w Lukę i Andziaks

W sieci pojawiły się nagrania, na których członkowie ruchu klimatycznego oblewają bramę domu Andziaks i Luki oraz sklep należący do kobiety za pomocą sztucznej kupy. Sytuacja wydaje się naprawdę zaskakująca, a sprawcy wyjaśnili swoją decyzję względem oblania domu następująco:

Właśnie oblaliśmy ich bramę sztuczną kupą. I zostawiliśmy list, w którym tłumaczymy, dlaczego ich mocno posrało i jak bardzo są odklejeni od życia zwykłych ludzi w Polsce. Ta kupa symbolizuje ich wkład do polskiego społeczeństwa.

W przypadku zabrudzenia sklepu wykrzyczane zostały frazy tj. "Jazda z elitami", czy zdania o bezwstydnym obnoszeniu się z drogimi zakupami. Wymieniona została m.in. torebka za 30 tysięcy, figura królika, za którą zapłaciła 5 tysięcy, czy krem, którego wartość miała wynosić 11 tysięcy złotych.

Co ciekawe, w trakcie drugiego ataku - na sklep influencerki - jej mama pojawiła się na miejscu. Zadzwoniła do córki przez wideorozmowę, a ta miała czas, by porozmawiać z aktywistami. Nie była to jednak wymiana zdań na poziomie.

Luka komentuje sprawę

Choć na ten moment brak oficjalnych oświadczeń od Luki i Andziaks, to mężczyzna postanowił zabrać głos w nieco innym stylu. Dodał on na Instastory post innego profilu, na którym widnieje następujące hasło:

Bo lepiej wyjść na spacer, niż wyjść na d**ila

Ponadto na kolejnym kafelku relacji już samodzielnie napisał, że jest to niewyobrażalne, by atakować dom, w którym znajduje się jedynie kobieta z 6-miesięcznym dzieckiem. Zapewne niebawem poznamy dalsze kroki influencerów w tej sprawie.

Luka o ataku na dom
lucky_luka_official/Instagram