Od dłuższego czasu w sieci można zauważyć przepychanki toczące się pomiędzy Jurasem - włodarzem Fight Mode - a Grabowskim - właścicielem Gromdy. Teraz okazuje się, że jeden z nich jest skłonny stoczyć pojedynek o swoją rację. Czy do tego dojdzie?

Fight Mode vs Gromda na freak fightowej gali?

Niedawno odbyła się wyczekiwana gala FAME MMA 33. Pojawiły się na niej rozmaite osoby publiczne, w tym właściciel federacji Gromda - Mariusz Grabowski. Mężczyzna w trakcie jednego z wywiadów został zapytany o starcie z Jurasem, które Boxdel miał wycenić na 700 tysięcy złotych.

Grabowski przyznał, że pomyślał, iż Baronowi się coś pomyliło. Dodał także, że:

Wiadomo, że tutaj Juras to sportowiec, ja nie chcę tutaj nic mówić, bo wiesz, ja jestem stary dziadek (...) ale wiadomo, że za dobre pieniądze można wyjść. Wiadomo, że cały czas na charakterze, tutaj nie ma tu miękkiej gry i myślę, że nie ma problemu.

W dalszej części wypowiedzi zadeklarował, że jak się wszystko będzie zgadzało, to on nie widzi w tym pojedynku żadnego problemy i chętnie, by go stoczył.

Trwający konflikt

Nie da się ukryć, że Fight Mode jest dosyć młodą federacją, a na dodatek działającej w niszy walk na gołe pięści, w której do tej pory królowała Gromda. W zestawieniach nowej organizacji pojawiają się jej byli zawodnicy, co niekiedy jest komentowane przez Grabowskiego.

Nic dziwnego, że organizatorzy FAME MMA zacierają ręce na możliwość rozwiązania tego konfliktu w oktagonie. W komentarzach pojawiają się następujące opinie o tej opcji:

Nie no gdzie Grabowski do Jurasa. Wiadomo, że Juras to pulpet na dzień dzisiejszy ale Grabowski to paralityk.

Działajcie Panowie działajcie

Boks na gołe łapy (ew. w MMA rękawicach) i w sumie fajnie by się oglądało.