Choć Krzysztof Piątek strzeleckimi popisami podbija Serie A, nie na wszystkich liczba zdobytych przez niego goli robi wrażenie. Głos na temat napastnika Genoi zabrał właśnie były reprezentant Włoch, Antonio Cassano, który ocenił jego poczynania i jednocześnie przyznał, że… nigdy nie widział go na żywo.

Aż chce się powiedzieć – cały Cassano. Były napastnik Romy czy Realu Madryt znany jest z kontrowersyjnych zachowań czy wypowiedzi i teraz po raz kolejny się takowym popisał. Jasne, nie każdemu styl gry danego zawodnika musi się podobać, ale wypowiedź Cassano to typowe „nie znam się, ale się wypowiem”. – Nigdy nie widziałem go na żywo. Zdobywa wiele goli i jest dobry na Serie A, ale dla mnie futbol to Benzema, Ronaldo, Lewandowski. Piłkarze, którzy zdobywają bramki i do tego potrafią grać w futbol – stwierdził Cassano.

39-reprezentant Włoch podsumował niejako tym samym – jego zdaniem – aktualny stan włoskiej piłki oceniając w ten sposób najlepszego strzelca ligi. Na Serie A – wystarczy, ale w poważniejszych – według Cassano – rozgrywkach Piątek już mógłby sobie nie poradzić. Wicemistrz Europy z 2012 roku dodał, że nie zmieni swojej opinii nawet jeśli napastnik Genoi strzeli 50 goli, bo dla niego liczba bramek nie jest wyznacznikiem klasy piłkarza.

Co ciekawe kontrowersyjny piłkarz postanowił niedawno wrócić do grania. 36-latek trenuje obecnie z trzecioligowym Virtusem Entellą, ale twierdzi, że interesują go tylko występy w Serie A. Niedawno odrzucił między innymi ofertę Monzy, czyli klubu, który kilka tygodni temu zakupił były właściciel Milanu, Silvio Berlusconi.

Wychowanek Bari ostatni mecz rozegrał w barwach Sampdorii, z której odszedł w atmosferze skandalu. Potem w 2017 roku podpisał kontrakt z Hellasem Verona, ale po chwili się rozmyślił i stwierdził, że jednak nie chce grać w barwach tego klubu. Uważany za jeden z największych talentów w historii włoskiej piłki zawodnik przed laty występował między innymi w Realu Madryt, gdzie jednak rozegrał tylko 19 ligowych spotkań. – Przejście do Królewskich było największym błędem w mojej karierze. Powinienem był posłuchać Francesco Tottiego i zostać z nim w Romie – przyznał wspominając wczesne lata swojej kariery.