Witamy ponownie wszystkich Panów i Panie, Typerów i Typerki oraz wszystkich „obserwatorów” 🙂 Już jutro czeka nas kolejne święto podczas ZIO w Pjongczangu. Tak tak tak, chodzi oczywiście o indywidualny konkurs skoków narciarskich na dużej skoczni. Obiekt, którego pełna nazwa to Alpensia Jumping Park ma punkt HS położony na 142m a punkt K na 125. Jest to wystarczająco byśmy mogli oglądać ciekawe i dalekie loty. Myślę, że po mieszanych odczuciach i rozczarowaniu w związku z zeszłotygodniowym konkursem wszyscy z niecierpliwością czekamy na jutrzejsze zmagania, z nadzieją w sercu wypatrując pierwszych medali naszych rodaków. Zapraszamy do sprawdzenia jakie propozycje przygotowaliśmy.

Pierwszym typem na jutrzejsze skoki jest pojedynek H2H Stefana Huli z Markusem Eisenbichlerem. Wśród słabej oferty, ta para wzbudziła nasze zainteresowanie więc postanowiliśmy ją dogłębnie przeanalizować.

Zacznijmy od formy Stefana. Wszyscy mamy w pamięci konkurs z zeszłej soboty. Fenomenalny skok w pierwszej serii, fakt w dobrych warunkach ale nie można mu nic zarzucić. Ogromne nadzieje po pierwszej serii na „polskie podium” a przynajmniej jednego z „naszych” w pierwszej trójce. Druga seria loteryjna, niezrozumiałe decyzje sędziów i koniec końców wielkie rozczarowanie. Wiadomo, 5 miejsce na IO to ogromny sukces ale..wszyscy liczyliśmy na więcej. To był spory cios dla Huli, nawet Adam Małysz mówił, że Polakom ciężko będzie szybko zapomnieć i pozbierać się po konkursie na skoczni normalnej. No i cóż, serie treningowe i dzisiejsze kwalifikacje wydają się to potwierdzać. Wiadomo, że duża skocznia również działa na niekorzyść Stefana ale..wyniki nie napawają zbytnim optymizmem. 6 miejsce w pierwszym treningu, jednak w kolejnych dwóch odpowiednio 28 i 22 po skokach na odległość 121.5 i 125.5m. Następnie poprawa (8 msc i 130m), spadek w przedostatnim trenignu na 13 by koniec końców ostatnią serię treningową zakończyć na  9 lokacie razem ze swoim imiennikiem Stephanem Leyhe. Skoki w kratkę, więc z niecierpliwością czekaliśmy na dzisiejsze kwalifikacje, mieliśmy nadzieję na okolice pierwszej dziesiątki. No i na nadziei się skończyło. Hula startując z 15 belki poleciał na odległość 127m. Przy sporym wietrze pod narty i kompensacji puntowej -17.1pkt(a należy pamiętać że miał dodane sporo punktów za skrócony rozbieg) ten wynik nie pozwolił na zajęcie wysokiej lokaty. 110.4 pkt dało dopiero 18 pozycję, pozostawiając spory niedosyt.

Tymczasem, jeśli idzie o formę Eisenbichlera to najprościej można byłoby to określić słowami „jest dobrze”. Nie świetnie, wspaniale, fenomenalnie ale po prostu dobrze. Przede wszystkim Niemiec pokazuje bardzo równe, dość długie skoki. Na skoczni normalniej 8 miejsce z nieco ponad 8 punktową stratą do Huli. Jednak my bardziej skupimy się na seriach treningowych przeprowadzanych na dużym obiekcie. Tu właśnie wychodzi ta „równość” Markusa – trzy pierwsze treningi i odpowiednio 8, 8 i 9 miejsce, dwa skoki w okolicach 130m, jeden 133. Siódme miejsce w czwartym, wypadek przy pracy przy piątym(dopiero 18 miejsce ale 129m, więc nie można powiedzieć, że jakoś bardzo krótko) i w ostatniej wczorajszej sesji 6 lokata, niecałe 2 punkty za Richardem Freitagiem. Nie ma się co oszukiwać – Niemiec nie zamierza walczyć o złoto, ba, nawet podium wydaje się być poza jego zasięgiem. Nie ulega jednak wątpliwości że skacze dobrze i przede wszyskim powtarzalnie – zajmując zazwyczaj miejsca w pierwszej dziesiątce. Warto dodać, że w 4 na 6 sesji plasował się wyżej od naszego rodaka. Decydujący wpływ na wybór tej pary miały jednak kwalifikacje. Eisenbichler pofrunął na odległość 135m, 8m dalej od Stefana. Przy tej samej belce starowej, niemal identycznych notach i kompesacji punktowej uzyskał 13.2pkt więcej co pozwoliło mu zająć 9 miejsce.

Podsumowując – uważamy, że pomimo dobrego występu Polaka tydzień temu, jutrzejszy konkurs będzie dla niego ciężkim bojem i walką o każdy punkt. Startując z 18 pozycji w kwalifikacjach będzie potrzebował naprawdę dobrego skoku, co przy niepewnych warunkach może być trudnym wyzwaniem.  Markus natomiast pokazał się z lepszej strony zarówno w treningach jak i kwalifikacjach. Myślimy, że jutro znów „zakręci się” w okolicach pierwszej dziesiątki i uzyska lepszy wynik od Huli. Nasz typ to:
Stefan Hula vs Markus Eisenbichler – 2 @1.5 forBET

Drugą i zarazem ostatnią propozycją będzie typ na narodowość zwycięzcy jutrzejszego konkursu. Według nas będzie to Norwegia a forBET wystawia całkiem ładny kursik na to zdarzenie – 2.05. Norwegowie to niewątpliwie główny faworyt do złotego medalu w drużynówce. Pokazują to wszystkie serie treningowe, skoki próbne oraz kwalifikacje. Na skoczni normalnej, mimo iż nie byli faworytami, zajmowali bardzo wysokie lokaty. Aż dwóch stanęło na podium! Mowa o Forfangu oraz Johanssonie. Tuż za podium znalazł się Daniel Andre Tande, a Stjernena musiało zadowolić tego dnia miejsce na początku drugiej dziesiątki. Nie od dziś wiadomo że skoczkowie Norwescy to typowi lotnicy. Zresztą doskonale pokazały to tegoroczne MŚ w lotach. Tym bardziej na skoczni HS-140 w Pjongczang mają jeszcze więcej do udowodnienia. We wszystkich skokach oddanych do tej pory na tej skoczni, tak jak wyżej już wspominaliśmy, spisują się oni znakomicie. Co więcej, fakt że stanęli na podium na IO na małej skoczni sprawił, że tegoroczny srebrny i brązowy medalista nabrał jeszcze większej pewności siebie. Od początku na dużej skoczni skaczą jak zaczarowani, na pełnym luzie. Tylko w pierwszym treningu nie przekroczyli granicy 130 m, każde kolejne lądowanie to skoki po za nią. W prawie wszystkich próbnych skokach przed kwalifikacjami na tej skoczni, w której brali oni udział ( opuścili 3 próby), zajmowali oni odpowiednio 1 i 2 miejsce. Nie zapominajmy też o reszcie drużyny. Obecny MŚ w lotach – Tande, zajmował zawsze miejsca w top 10 seriach próbnych. Jest głodny medalu, gdyż na małej skoczni zmagał się z chorobą i opuścił większość serii treningowych. Tym samym ciężko było powalczyć o jakikolwiek krążek. Stjernen z kolei był dwukrotnie najlepszy na treningach pod nieobecność swoich kolegów z drużyny, niemniej jednak reszta prób w wykonaniu tego skoczka była znacznie gorsza i zajmował miejsca w drugiej dziesiątce. Na tego zawodnika akurat najmniej liczymy, no ale może akurat pokaże nam że nie słusznie. Oby.

Reasumując, naszym zdaniem Norwegowie potwierdzą, że lubią latać i że na większych obiektach nie mają sobie równych. Podium może zabrać im jedynie pogoda, która akurat jutro ma dopisywać! Według nas, po takim kursie jest to jak najbardziej warte spróbowania. Ten typ to:
Narodowość zwycięzcy konkursu na skoczni HS-140 – Norwegia @ 2.05 forBET

To już wszystko co przygotowaliśmy na jutrzejszy konkurs, może się wydawać, że dwa typy to niewiele, ale..oferta, którą przygotowali dziś bukmacherzy nie jest zbyt dobra, pary są bardzo równe. Mając w pamięci zeszłotygodniowy konkurs, w którym wiatr rozdawał karty, stwierdziliśmy, że szkoda ryzykować. Pogoda zapowiada się dobra, ale nie ma sensu podawać czegoś na siłę. Skupiliśmy się na dokładnym przeanalizowaniu powyższych typów i mamy nadzieję że w sobotnie popołudnie będziemy razem z Wami cieszyć się z wygranych. Powodzenia!

____________________________________________________________

Jeśli nie posiadasz jeszcze konta na forBET, zarejestruj się z użyciem kodu ZT50 i zgarnij BONUS 100% AŻ DO 650 PLN REJESTRACJA