Fantastyczny weekend przed nami. Czekają nas wielkie emocje!

Everton – Huddersfield
Godzina 16:00
Nasz typ: wygrana Evertonu (1,55 – Forbet)

Najważniejsza informacja, że The Toffees zagrają bez Richarlisona, jednak druga ważna wiadomość jest taka, że w bardzo mizernej formie znajduje się ekipa Huddersfield.  Brazylijczyk w głupi sposób otrzymał czerwoną kartkę za „cios z byka”. Everton nie przegrał w tym sezonie w Premier League, co więcej – nie dał się nawet pokonać grając w osłabieniu z Wolves czy ostatnio z Bournemouth. W obu tych meczach zdobyli gola, mając o jednego gracza mniej. A Huddersfield? Cóż… jeden celny strzał z Cardiff u siebie chluby nie przynosi, nie wspominając już o wyjazdowym meczu z Manchesterem City, gdzie mogą dziękować niebiosom, że nie skończyło się tam w plecy dwucyfrówką. Mimo braku Richarlisona – Everton powinien sobie poradzić ze słabiutkimi w sierpniu Terierami.

 

Crystal Palace – Southampton
Godzina 16:00
Nasz typ: wygrana Crystal Palace (1,99 – Fortuna)

Nadal podtrzymujemy tezę, że stoperom Southamptonu nie dalibyśmy pilnować grilla. Harry Maguire oddał w doliczonym czasie strzał rozpaczy, a Jannik Vestergaard miał piłkę na nodze i mógł ją śmiało wybić. Wolał jednak skiksować i zmylić swojego bramkarza. Wesley Hoedt dziesięć minut wcześniej prawie strzelił samobója, bo piłka trafiła go w głowę. Patrząc na taką postawę – trudno nie być przekonanym, że Wilfied Zaha urządzi sobie z nich wiatrak, a Christian Benteke wreszcie zdobędzie gola, bo z Watfordem dochodził do sytuacji strzeleckich. Jak pisaliśmy wcześniej – Orły mogły stamtąd wywieźć jakieś punkty. W starciach tych zespołów zawsze ktoś zdobywa trzy punkty. Remisu nie było tu od niepamiętnych czasów. Żadna z drużyn nie jest też przekleństwem drugiej. Na ten moment po prostu efektowniej prezentują się podopieczni Roya Hodgsona, stąd stawiamy na zwycięstwo ekipy z Londynu.

 

Manchester City – Newcastle
Godzina 18:30, Kanał Canal+ Sport 2
Nasz typ: Manchester City wygra obie połowy (1,88 – Fortuna)

Czasami masz taki dzień, że otłukujesz słupki, poprzeczki, a do tego sędzia uznaje przeciwko Tobie gola, którego przeciwnik ewidentnie strzelił ręką. Manchester City nie miał szczęścia w starciu z Wolverhampton i nie może sobie pozwolić na podobną wpadkę z Newcastle. Sroki to ulubiony przeciwnik The Citizens. Na 16 ostatnich spotkań między tymi drużynami – aż 15 (!) wygrali Obywatele. Spotkania na własnym obiekcie zawsze kończą się wygraną co najmniej dwiema bramkami: 3:1, 6:1, 5:1, 4:0, 4:0 – to ostatnie pięć sezonów. Sam Aguero „dziurawił” Newcastle w dwóch ostatnich meczach na Etihad aż osiem razy! A ogólnie zdobył aż 14 bramek w 11 pojedynkach z tym zespołem. Do składu Newcastle być może wróci kapitan – Jamal Lascelles, który przed meczem z Chelsea pokłócił i poszarpał się z Mattem Ritchiem. Piłkarze się pogodzili, ale niesmak pozostał. Obaj gracze i Jonjo Shelvey mają wrócić na mecz z City po krótkich urazach. W tygodniu Sroki w kiepskim stylu odpadły z Pucharu Ligi, będąc słabszym zespołem przeciwko Nottingham, oddając ledwie jeden celny strzał, ale trzeba uczciwie przyznać, że grali „drugim garniturem”.

 

Augsburg – Borussia Moenchengladbach
Godzina 15:30

Nasz typ: Borussia wygra lub zremisuje (1.51 Fortuna)

Efektowne 11:1 w meczu Pucharu Niemiec z Hastedt, a potem pewne 2:0 z Bayerem Leverkusen. Kibice z Moenchengladbach mają prawo być w świetnych humorach, bo choć przed startem rozgrywek Dieter Hecking typowany był jako jeden z pierwszych trenerów do zwolnienia, to pokazał że nie przespał letniego okresu przygotowawczego i właściwie przyszykował zespół na start sezon. Druga połowa starcia z Bayerem była popisem w wykonaniu Borussii – gospodarze zagrali znacznie odważniej niż w pierwszych 45 minutach, wywierali presję na obrońcach gości próbujących wyprowadzić piłkę, a to szybko zaczęło przynosić efekty. Ruchliwy Thorgan Hazard, inteligentnie przemieszczający się Raffael, niezwykle szybki Fabian Jonhson – ten tercet, wspierany zgraną drugą linią, uprzykrzał życie rywalom i bardzo sprawnie funkcjonował w szybkich atakach. Dwubramkowe zwycięstwo z piątym zespołem poprzednich rozgrywek pokazało, jak wielki potencjał drzemie w Borussii. Teraz czas potwierdzić to na tle Augsburga, który ma co prawda na koncie trzy punkty po meczu z beniaminkiem, ale trudno będzie tej drużynie powalczyć o coś więcej niż o utrzymanie w lidze. Trzon zespołu udało się latem utrzymać, ale znacznie lepsze wrażenie wywarły ruchy transferowe w wykonaniu Borussii– na czele z kupionym za ponad 20 milionów Alassane Pleą.

 

FC Nuernberg – FSV Mainz
Godzina 15:30
Nasz typ: liczba goli, poniżej 2,5 (1.71 Fortuna)

W Moguncji spotkają się dwie drużyny, które są w tym sezonie nastawione na utrzymanie w lidze. Beniaminek z Norymbergi był blisko pierwszej zdobyczy punktowej już na inaugurację, ale Mikael Ishak zmarnował w 84. minucie meczu z Herthą rzut karny. Piłkarze z południa Niemiec nie szykują się na szaleństwa – będą w tym sezonie bazowali na organizacji gry w defensywie, dyscyplinie taktycznej i na tym, by tracić jak najmniej goli. W Berlinie wyglądało to całkiem nieźle, a teraz ich argumentem będzie jeszcze atut własnego stadionu. Mainz to też zespół pozbawiony gwiazd, ale za to ze zdolnym trenerem Sandro Schwarzem (co pokazał przeciwko Stuttgartowi zwyciężając niespodziewanie 2:0). Co śmielsi porównują go nawet do jego poprzedników na tym stanowisku – Juergena Kloppa i Thomasa Tuchela. Na razie to oczywiście na wyrost, ale sposób gry „Zero-Piątek” pokazuje, że Schwarz ma pojęcie o piłce. Jest też jednak świadom ograniczeń wynikających z jakości kadry. Nie ma wielkiego pola manewru i, podobnie jak opiekun Norymbergi, chciałby by jego zespół przede wszystkim solidnie spisywał się w tyłach. Na Max-Morlock-Stadion zapowiada się więc dość nudne widowisko i najprawdopodobniej pozbawione wybitnych popisów strzeleckich.

 

Dodatkowe zakłady:

Leicester – Liverpool
Godzina 13:30, Kanał: Canal + Sport 2
Nasz typ: remis (4,90 – Forbet)

Cóż, kiedyś punkty trzeba zgubić. Choć Liverpool nie stracił jeszcze żadnej bramki i jest faworytem w starciu z Leicester, to trzeba pamiętać, że na King Power Stadium w ciągu trzech ostatnich sezonów mieli spore problemy – dwie porażki i ostatnie zwycięstwo 3:2 (choć i tam Lisy miały kilka dobrych okazji). Podopieczni Puela po tym, jak dość pechowo przegrali na Old Trafford (wcale nie grając gorzej), wkroczyli na drogę zwycięstw, pokonując Wolverhampton oraz Southampton. Salah zdobył z Brighton jedyną bramkę w meczu w 23. minucie, a już do tego czasu The Reds mogli śmiało prowadzić 3:0. W doskonałej sytuacji Firmino nie potrafił pokonać Matthew Ryana, a Alexander-Arnold strzelił z rzutu wolnego w poprzeczkę. Liverpool męczył się momentami jedynie z Crystal Palace. Na Anfield zdeklasowali obu przeciwników, a drużyna Brighton może mówić o sporym szczęściu, że przegrała tylko 0:1. Leicester nie może liczyć na Jamiego Vardy’ego, który jest zawieszony, natomiast ostatnio w pierwszą bramkę zaangażowany był występujący w ataku Kelechi Iheanacho i to on powinien utrzymać miejsce w składzie. W dobrej formie są też Demarai Gray i James Maddison. Lisy powinny postawić się Liverpoolowi, dlatego proponujemy zakład z ryzykiem.

 

Chelsea – Bournemouth
Godzina 16:00
Nasz typ: obie drużyny strzelą (1,62 – LV Bet)

Głównie Arsenal pokazał, że na Stamford Bridge można strzelać bramki. Podopieczni Howe’a w zeszłym sezonie ośmieszyli Chelsea, wygrywając na stadionie rywala aż 3:0. W swoim debiutanckim sezonie w Premier League również ograli The Blues na Stamford 1:0. W tej chwili są w bardzo dobrej formie. Z Evertonem wyszli ze stanu 0:2 i stworzyli sporo dogodnych sytuacji. Wcześniejsze dwa spotkania wygrali. Chelsea to jedna z ekip z kompletem punktów na koncie, ale wymęczyła punkty – zarówno z Arsenalem, jak i ostatnio z Newcastle (choć tam skrzywdził ich sędzia – gola Joselu być nie powinno, bo wcześniej faulowany był Giroud). Tak się składa, że jak trwoga, to do… Marcosa Alonso, który dwa razy przesądził o wygranej. W ostatnich ośmiu meczach ligi angielskiej – The Blues strzelali gola u siebie siedmiokrotnie. Nie udało im się to tylko w starciu z… właśnie Bournemouth. Wisienki grają w sierpniu naprawdę dobrze i mogą sprawić niespodziankę. Powinny stworzyć sobie okazje do zdobycia bramki, dlatego w tym pojedynku nie typujemy zwycięzcy.

 

Bayer Leverkusen – VfL Wolfsburg 15:30
Godzina 15:30, kanał: Eleven Sports 2

Nasz typ: zwycięstwo Bayeru (1.66)

Wielkie indywidualności w ataku, atrakcyjny dla kibiców, ofensywny styl gry, spore oczekiwana i… porażka 0:2 z Borussią Moenchengladbach. Tak w skrócie wyglądał poprzedni weekend w wykonaniu Bayeru Leverkusen. Piłkarze Heiko Herrlicha mieli ogromną przewagę w pierwszej połowie starcia z BMG, ale zgodnie z powiedzeniem o niewykorzystanych sytuacjach, które się mszczą – nie zdobyli nawet punktu. U siebie powinni jednak spisać się o wiele lepiej. Zwłaszcza, że ich rywalem będą piłkarze Wolfsburga, którzy zagrali z Schalke słabo i nieco szczęśliwie, bo w dużej mierze dzięki grze w przewadze zawodnika zaczęli sezon od zwycięstwa. Ponadto kontuzji w tym starciu doznał kapitan Wilków, Joshua Guilavogui, który odpowiadał za porządek w drugiej linii. Wątpliwe by „Wilki” znów miały tyle szczęścia, a gospodarzom będzie po prostu wystarczyło to, by zagrać na swoim optymalnym poziomie. Przy takiej silej w ataku, z Brandtem, Baileyem, Vollandem i Havertzem, pokonanie zespołu z miasta Volkswagena nie powinno sprawić wiele trudności.