O godzinie 17:30 na Vitality Stadium będziemy mogli obejrzeć wbrew pozorom bardzo interesujące spotkanie. Bournemouth, które nie wygrało od miesiąca w lidze podejmie na własnym obiekcie drużynę prowadzoną przez Jurgena Kloppa. Goście to jedna z najbardziej nieobliczalnych ekip w tym sezonie.

HISTORIA :

Oba mecze w poprzednim sezonie obfitowały w mnóstwo emocji. The Reds w pierwszym pojedynku prowadzili 0-2, aby finalnie przegrać 4-3 , po straconej bramce w 93 minucie meczu. W rewanżu na Anfield Road również oglądaliśmy bardzo zacięte i wyrównane spotkanie. Ostatecznie padł remis 2-2, lecz znowu w końcówce Liverpoolczycy zostali pozbawieni kompletu punktów za sprawą Joshuy Kinga.

SYTUACJA KADROWA :

Między słupkami drużyny Jurgena Kloppa zobaczymy prawdopodobnie Simona Mignoleta, dla którego będzie to powrót do pierwszego składu po tym jak usiadł na ławce rezerwowych w spotkaniu z West Bromem w środku tygodnia. Przy ustalaniu meczowej 18-stki będzie mógł być brany pod uwagę Adam Lallana (rozegrał 4 spotkania na wypożyczeniu w Bournemouth). Liverpool nie może być pewny zdrowia Daniela Sturridge’a, który ominął ostatnie dwa mecze oraz Joe Gomeza. James Milner i Andy Robertson są trochę poturbowani, ale nie powinno im to przeszkodzić w występie na Dean Court. Trójka obrońców: Nathaniel Clyne, Joel Matip oraz Alberto Moreno obejrzą ten pojedynek z wysokości trybun.

Eddie Howe nie ma problemu z nowymi kontuzjami w zespole. Pomimo dwóch trudnych spotkań wyjazdowych z Crystal Palace oraz Manchesterem United w ekipie gospodarzy nadal są Ci sami nieobecni – Federici, Mings oraz Smith.

SYTUACJA W TABELI :

Zawodnicy z Vitality Stadium plasują się na 14 miejscu z 16 punktami na koncie. Bournemouth ma zaledwie 2 oczka przewagi nad strefą spadkową, dlatego każdy kolejny mecz dla nich jest spotkaniem o przeżycie. Co ciekawe – ekipa prowadzona przez Eddie Howe w domowych pojedynkach z Chelsea oraz Manchesterem City nie przegrała więcej niż jedną bramką. Ponadto mecz z Leicester zakończył się bezbramkowym remisem. Popularne “Wiśnie” stracili zaledwie 9 bramek na własnym obiekcie i tyle samo zdobyli.

The Reds w delegacji uzbierali na swoim koncie 14 punktów, notując przy tym 4 zwycięstwa, 2 remisy oraz 2 porażki. W ostatnich trzech spotkaniach wyjazdowych podopieczni Jurgena Kloppa zdobyli komplet oczek, strzelając przy tym 12 bramek tracąc zaledwie 2. Między będącym na 7 pozycji Arsenalem, a 4 w tabeli Tottenhamem jest tylko 1 punkt różnicy. Liverpool jest w tym zestawieniu na 5 pozycji z takim samym dorobkiem punktowym co Koguty oraz Burnley.

NASZE PRZEWIDYWANIA :

Wbrew pozorom raczej nie będzie to proste spotkanie dla drużyny gości. Bournemouth potrafi u siebie skutecznie się bronić. Ponadto Liverpool to jedna z najbardziej chimerycznych drużyn jakie znamy. Potrafią wygrać 7-0 ze Spartakiem w Lidze Mistrzów, by potem odnieść dwa remisy z teoretycznie niżej notowanymi rywalami, oczywiście dominując na rywalem, ale nie potrafiąc tego udowodnić wynikiem. Bardzo trudno jest przewidzieć, który scenariusz zobaczymy na Vitality Stadium. Na pewno piłkarze Jurgena Kloppa podrażnieni swoimi ostatnimi wynikami będą za wszelką cenę chcieli zdobyć komplet punktów. Z drugiej strony Bournemouth mają wyraźny patent na Liverpoolczyków, co udowodnili chociażby w zeszłym sezonie. Warto podkreślić, iż defensywna Eddiego Howe’a jest na piątym miejscu pod względem ilości straconych goli. Zapowiada nam się naprawdę emocjonujące wydarzenie sportowe.

Macie pomysły na to spotkanie? Podzielcie się nimi w komentarzach 😉