Levante – Getafe 13:00

Levante jest najlepszym beniaminkiem ligi, na co wskazuje tabela. Można jednak mieć coraz większe wrażenie, że tylko na papierze. Jak świetnie zaczęli sezon, notując serię 5 meczów bez porażki a w tym czasie ogrywając Real Sociedad, remisując z Valencią czy Realem Madryt, tak teraz mają serię trzech spotkań bez zdobytego gola. Zdecydowanie coś się zaczęło sypać, bo nie tylko wyniki są słabsze, ale i gra. W przegranym 0-2 spotkaniu z Deportivo Alaves na własnym stadionie nie oddali żadnego celnego strzału. Z Betisem dostali w drugiej połowie aż 4 gole. Przez cały mecz oddali jeden celny strzał. Wyjazdowe 0-0 ze Espanyolem, który nie wszedł zbyt dobrze w sezon. Warto dodać, że Espanyol, który w poprzednim sezonie oddawał najmniej strzałów na bramkę rywali, z Levante zrobił to aż 15-krotnie. Jeśli Espanyol oddaje aż tyle strzałów w meczu, wiedz, że z ich rywalem coś jest nie tak!
Warto dodać, że Levante dotychczas grało aż 5 meczów domowych i tylko 3 wyjazdowe. Z pewnością jest to jeden z argumentów, dzięki któremu zdobywają punkty.
Po drugiej stronie barykady Getafe, które utrzymanie ma sobie zapewnić meczami u siebie. Trudno się gra na Alfonso Coliseum Perez. Męczyła się tam Barcelona, męczył się Real Madryt, aż 4 bramki dostał Villarreal. Ale już na wyjeździe ekipa z przedmieść Madrytu spisuje się sporo słabiej. Getafe preferuje grę siłową. Tzw „harpagany” z nich. Notują najwięcej fauli z całej ligi. Mają na kogo wrzucać, ponieważ na szpicy gra Jorge Molina, który mierzy prawie 190 cm a za sobą ma na skrzydłach dwóch niskich, dynamicznych skrzydłowych (choć w tym spotkaniu zabraknie jednego z nich – Jimeneza), którzy mogą mu te piłki dostarczać. Stąd Getafe jak na drużynę z najmniejszym posiadaniem piłki z całej ligi wbija sporo rzutów rożnych (4,75/mecz). Wspomniałem o skrzydłach, ale to obrona jest w tej drużynie kluczowa – wysoki Cala i Dakonam od początku sezonu tworzą świetny duet środkowych obrońców. Na prawej stronie Damian Suarez od samego początku sezonu a na lewej Pacheco. Wszyscy czterej obrońcy mają rozegrane wszystkie dotychczasowe minuty. Póki nie doznają kontuzji może to być świetna stabilizacja gry defensywnej. W tym meczu również wystąpi cała czwórka.

Transmisja: Eleven Sports

Absencje:
Levante UD: Ivan Lppez (3/0 d), Jason (5/0 f), Boateng (5/0 f)
Getafe CF: Montero (1/0 m), Shibasaki (4/1 m), Alvaro (7/1 f), Angel (5/3 f)

Sędzia: De Burgos Bengoetxea

Statystyki sędziego (poprzedni sezon):


Betis – Alaves 16:15

Betis, obok Valencii, to największa pozytywna niespodzianka ligi. Obok dobrych wyników pokazują również przyjemną grę dla oka. W ostatnich 3 spotkaniach Betisu wpadło 21 goli! Czy w tym spotkaniu możemy się spodziewać kolejne kanonady? Moim zdaniem to będzie innym mecz. Alaves należy do jednej z drużyn z najmniejszym procentem posiadania piłki. Możemy być niemal pewni, że nie pójdą na wymianę ciosów z Betisem tak jak robił to Real Sociedad czy Valencia. Betis posiadaniem piłki będzie przeważać a może nawet zdominuje. Alaves potrafiło oddać inicjatywę nawet w spotkaniu z Deportivo, prowadząc na wyjeździe 0-1, cofnęli się zbyt mocno, co się zemściło i ostatecznie przegrali mecz. W tamtym spotkaniu mogli rozegrać to inaczej. Ale w razie prowadzenia z Betisem będą musieli zrobić to samo co z Depor. Innej opcji nie ma. Oczywiście od pierwszej minuty będą dosyć nisko ustawieni, ale gol może tę różnicę jeszcze bardziej uwidocznić.
Porównałbym ten mecz do Betis – Levante. Co prawda Verdiblancos wygrali aż 4-0, ale to nie do końca tak wyglądało. To nie było łatwe spotkanie. Do połowy było 0-0. Betis zakończył mecz niemal z 70 procentowym posiadaniem piłki. Kolejnym meczem, który może przypominać ten, był Alaves – Real Sociedad. La Real mimo gry na wyjeździe osiągnął ponad 70% posiadania. Alaves to lubi. Cofnąć się, poczekać na kontrę.
Ekipa z Mendizorrotza zmieniła trenera i w meczu z Realem Madryt wydawało się, że wracają do gry (przypomnę, przegrali 1-2, ale o włos było od zdobycia punktu), tydzień później ograli na wyjeździe Levante 0-2, lecz już po przerwie reprezentacyjnej Txurri-Urdin sprowadzili ich na ziemię, ogrywając ich na wyjeździe 0-2. Jeszcze trochę potrwa zanim zaczną grać tak, jak w poprzednim sezonie.
Zapewne wiele osób będzie chciało tu stawiać over, ja jednak odpuszczam, ponieważ w poprzednim dwóch meczach wpadało dużo bramek, m.in dlatego, że rywale Betisu je strzelali, co z kolei napędzało sam Betis. Alaves od początku może tu grać na remis, a nie tak jak Valencia czy Real Sociedad – tylko o zwycięstwo. Mecz absolutnie nie będzie tak otwarty jak te dwa poprzednie Betisu. Ale z drugiej strony w stronę under również nie polecam iść, bo to jednak ekipa z taktyką Quique Setiena – ofensywa, ofensywa, ofensywa.
Stadion Betisu wreszcie zaczyna się zapełniać. W każdym z czterech meczów na stadionie zasiadało ponad 40 tysięcy ludzi. Co w poprzednim sezonie było nie do pomyślenia. Na Deportivo czy Levante przyszło mniej więcej tyle samo kibiców, co w poprzednim na Barcelonę. W drużynie panuje świetny klimat. Piłkarze cieszą się grą.
Alaves to obecnie drużyna na której wbija się najwięcej rzutów rożnych – średnio ponad 8 na mecz. Wynika to głównie z ich bardzo defensywnej taktyki. Baskowie mimo słabej formy i przedostatniego miejsca, póki co najwyżej przegrali przewagą 3 goli (tylko raz) i 3-krotnie dwoma trafieniami. Problem mają głównie w ofensywie. 3 zdobyte gole na 8 spotkań?…
Betis obecnie jest drużyną, która otrzymała najmniej kartek z całej ligi, z kolei Alaves „lubi” pograć ostro.

Transmisja: W internecie

Absencje:
Betis: Javi Garcia (7/0 m, niepewny), Durmisi (7/0 d)
Alaves: Litri (1/0 d), Ibai (8/0 m), Romero (5/0 m), Santos (3/0 f)

Sędzia: Daniel Trujillo

Statystyki sędziego (poprzedni sezon):


Valencia – Sevilla 18:30

Z nazw drużyn będzie to mecz kolejki. Moim zdaniem to jednak niedzielne Celta vs Atletico może być ciekawsze. Sevilla, mimo wysokiego 5 miejsca w lidze jest w małym dołku co dosadnie pokazało spotkanie w Rosji ze Spartakiem. Porażka 1-5… pogrom! Niby tylko 4 gole stracone w lidze. A tu w jednym spotkaniu stracili więcej. No ale z kim dotychczas Sevilla mogła mieć problemy? W drugiej kolejce wyjazdowe spotkanie z Getafe i w 6 kolejce wyjazd do Madrytu na mecz z Atletico. W ostatniej dotychczasowej kolejce natomiast z Athletikiem Bilbao. Choć czy warto wymieniać tę ekipę wśród mocnych rywali? Athletic, podobnie jak Sevilla, nie gra obecnie na swoim prawidłowym poziomie. Na siłę można ich wrzucić do grona „trudnych meczów”. Reszta: z Espanyolem, Eibarem, Gironą, Las Palmas i beznadziejną Malagą. To może jednak nic dziwnego, że Sevilla ma na koncie aż 16 punktów? Znów wraca makabra z meczami wyjazdowymi? Z Atletico, mimo że i Madrytczycy nie są w najwyższej formie, nie zagrali kompletnie nic. 0 celnych strzałów na bramkę Oblaka.
Trener Marcelino (Valencia) jest po meczu Betisem jest mądrzejszy o jedną informację: nie ściągać Murillo z obrony. Człowiek zatrzymał niemal cały Betis tydzień temu. Po zejściu z boiska defensywa Valencii zaczęła się sypać! 5 minut – 3 gole. Pierwsza bramka wpadła już minutę po zejściu Kolumbijczyka. Myślę, że trener tym razem nie popełni tego błędu. Drużyną, która woli utrzymywać się przy piłce jest Sevilla, co z kolei pasuje Valencii. Tak właśnie zagrali z Realem Sociedad i nawet oddali piłkę rywalowi mimo gry w przewadze zawodnika. Tak może być i w tym spotkaniu a tym bardziej jeśli Valencia obejmie prowadzenie. Nieporadność Sevilli w ofensywie może odbić się na rzutach rożnych. W tym sezonie Valencia pozwala sobie wbijać cornery – śr. 6,25/mecz a Sevilla lubi to robić, jeśli przyciśnie rywala.
Valencia ma sposób na Sevillę. Potrafili ich ogrywać nawet w dwóch ostatnich sezonach, które mieli po prostu beznadziejne a Sevilla dosyć mocno nad nimi górowała w tabeli. Tak było w kwietniu 2016: 2-1 (pierwszą połowę Nietoperze po prostu kompletnie zdominowali mecz). Składa się na to również słaba dyspozycja Sevilli w wyjazdowych meczach. Ale teraz gra Valencii się poprawiła, z kolei wyjazdowa gra Sevilli niezbyt mocno poszła w górę.
Ten sezon może należeć do Valencii! Z taką grą śmiało mogą walczyć o Ligę Mistrzów, tym bardziej, że ich główni rywale grają w europejskich pucharach.

Transmisja: Eleven Extra

Absencje:
Valencia: Nacho Vidal (4/1 d)
Sevilla: Carrico (3/0 d), Pareja (2/0 d), N’Zonzi (7/0 m), Ganso (5/2 m)

Sędzia: Estrada Fernández (brak statystyk)


Barcelona – Malaga 20:45

Kibicom Barcelony kamień spadł z serca, gdy dowiedzieli się, że z Andaluzyjskiej ekipy odszedł Carlos Kameni. Kameruński bramkarz w pojedynkę potrafił zatrzymać Blaugranę swoimi wyśmienitymi paradami. Najlepszym przykładem będzie tutaj spotkanie z listopada 2016. Mecz na Camp Nou, wynik: 0-0. Malaga od 68 minuty grała w dziesiątkę, ekipa, jeszcze w tamtym momencie prowadzona przez Enrique, oddała łącznie prawie 30 strzałów na bramkę, w tym 8 celnych.
Malaga jest w najsłabszej formie od lat. Lecz, co ciekawe, potrafili się przeciwstawić Atletico Madryt, przegrywając tylko 0-1 na nowym stadionie Wanda Metropolitano, mimo że zapowiadano pogrom Los Colchoneros. Niedługo później Malaga odrobiła wynik w meczu z Athletikiem Bilbao i to grając w „10”, z 1-3 zrobili 3-3. Z Sevillą też się potrafili przeciwstawić, ale na szczęście dla gospodarzy, mieli takiego zawodnika jak Ever Banega, którego wejście na boisku zmieniło oblicze Sevilli. Malaga nie miała wtedy szans. Ale przez większość meczu nie dawała du** tak jak w większości poprzednich meczów. Co to oznacza? Że Malaga, mimo fatalnej formy, potrafi się spiąć na mocnych rywali. Wyjątkiem może tu jednak być Valencia, z którą przegrali 0-5.
Aby zakład na handicap Barcy był „opłacalny” trzeba by zagrać linię -2,5 po kursie ok 1,55.
Kiedy ostatnio Barcelona pokonała Malagę różnicą trzech goli? 7 meczów wstecz! Od 2010 roku udawało im się to tylko 5-krotnie. A od tego czasu Malaga przecież nieprzerwanie siedzi w pierwszej lidze, więc zagrali ze sobą sporo meczów.
Złą wiadomością dla Malagi jest brak w kadrze Recio – kapitana drużyny. No skoro kapitanowi puszczają nerwy (czerwona kartka w ostatnim meczu), to co musi się dziać w głowach reszty zawodników…?
Z pewnością w trakcie sezonu będą dużo lepsze okazje aby grać na handicap Barcelony, niż w tym spotkaniu.

Ciekawostka: W ostatnich 4 bezpośrednich meczach na Camp Nou Barcelona 55-krotnie wybijała piłkę z narożnika rywala.

Transmisja: Eleven

Absencje:
Barcelona: Dembele (2/0 f), Alba (7/2 d)
Malaga: Roberto (8/0 gk), Ricca (5/0 d), Gonzalez (4/1 d), Kuzmanović (5/0 m), Ontiveros (5/0 m), Jony (4/0 m), Recio (8/0 m)

Sędzia: Pablo Fuertes

Statystyki sędziego (poprzedni sezon):

*sędziował drugą ligę


Statystyki ogólne:

Rzuty rożne drużyn występujących w sobotę:

DrużynaMeczeRożne wbite przez drużynęRożne wbite przeciwko
Łącznieśr. na meczŁącznieśr. na mecz
Barcelona8536.63324
Valencia8334.13506.25
Sevilla8475.88425.25
Betis8344.25546.75
Levante8394.88526.50
Getafe8384.75405
Alaves8243658.13
Malaga8374.63303.75


Reszta statystyk:

TeamStrzały
/mecz
Żółte
Kartki
czerwonePosiadanie piłki (%)
Barcelona15.317061.7
Valencia13.122146.1
Sevilla11.521156.6
Betis10.913050.9
Getafe11.417139.9
Levante12.413145.0
Alaves9.121040.3
Malaga11.321247.9