Barcelona – Deportivo La Coruna niedziela 20:45

Pod nieobecność Realu Madryt, który przebywa na KMŚ, Barcelona stoi przed szansą zwiększenia swojej przewagi w tabeli, przynajmniej do lutego, na kiedy to został przełożony ich mecz z Leganes.
Spotkania Barcy z Deportivo zazwyczaj są ciekawe i nie dziwi nas iż spotkanie zostało ustawione na niedzielę godz 20:45.
Barca znajduje się w świetnej formie, wymieniani są jako „cichy faworyt” do wygrania Ligi Mistrzów. Świetna dyspozycja Ter Stegena, Alby, nie zawodzi Leo Messi. I w sumie tyle. Reszta to sukces całej drużyny. Stabilny w środku pola Busquets, rozumiejący się z Messim Paulinho, może i bez formy, ale i tak strzelający – Luis Suarez, dobrze uzupełniający lukę po Umtitim – Vermaelen.
Katalończycy na Camp Nou idą jak burza! Niedawno dali sobie odebrać w spotkaniu z Celtą Vigo, jednak nie wypada mówić o słabszej dyspozycji. Trzeba przyznać, że Celta w swoich kontrach była niesamowita ale miała też sporo szczęścia jak choćby słupek (czy dwa), który uratowały bramkę Rubena Blanco. Do tego kontuzja Umtitiego akurat w momencie gdy Celta wychodziła z kontrą. I głównie przez to że Francuz musiał odpuścić pojedynek biegowy wpadł gol.

Deportivo po niedawnej zmianie trenera gra pozytywną piłkę. Lecz nie zawsze efektywną. W rozgrywanym przed dwoma tygodniami meczu z Sevillą na Ramon Sanchez Pizjuan pokazali się z dobrej strony, mimo porażki 0-2. Dobre spotkanie zagrali również na początku listopada z Atletico Madryt. Niestety stracili gola w doliczonym czasie gry po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego. Z kolei tydzień temu zdominowali Leganes, które nie oddało przez 90 minut żadnego celnego strzału.
Charakterystyczne dla ekipy z Galicji są ofensywne predyspozycje środkowych obrońców – Schara i Sindeia. Chyba Sergio Ramos jest ich idolem. To jeden z głównych powodów czemu w meczach Depor wpada w ostatnim czasie dużo goli. Po przyjściu Cristobala Parallo w meczach Depor wpada średnio 3,0 gola/mecz. Statystykę zaniża 1-0 z Leganes i 0-1 z Atletico, czyli mecze z dwoma bardzo underowymi drużynami, co nie dziwi.

HISTORIA :

Tu jest ciekawie! Z pewnością każdy fan Barcy pamięta jak jego ulubiona drużyna dwa razy z rzędu traciła punkty na Camp Nou w meczach z Depor. Oba mecze miały miejsce w 2015 roku. O ile w pierwszym z nich nie było to jakąś wielką niespodzianką, bo mecz miał miejsce w ostatniej kolejce ligowej podczas gdy Barca miała zapewnione mistrzostwo, o tyle w kolejnym sezonie remis 2-2 mocno zszokował kibiców. Barca traciła gole w 77 i 86 minucie.  Ale jeszcze w tym samym sezonie, w rewanżu ograli Galisyjczyków aż 8 do zera! Gdzie tu logika? 😉 Wystarczyła słaba 2 połowa, w której siatka zatrzepotała 6-krotnie. W październiku 2016 roku Barca pewnie wygrała 4-0, nie pozwalając rywalowi oddać żadnego celnego strzału. Najświeższy mecz – marzec 2017 – zakończył się wygraną Los Turcos na Riazor 2 do 1. Co ciekawe – gospodarze oddali aż 9 celnych strzałów.

SYTUACJA KADROWA :

Barca być może bez Don Andresa, Mascherano (nawet jeśli zostaną powołani to raczej będą oszczędzani) a na pewno bez Umtitiego. Do tego wypada Deulofeu, ale to akurat nie jest żadne osłabieniem. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ze względów ostrożności nie zagra dwóch innych zawodników jak Sergio Busquets i Luis Suarez. Co oznaczają środki ostrożności? Obaj gracze mają 4 żółte kartki. Jeśli któryś z nich otrzymałby „żółtko”… nie zagrałby w derbach z Realem Madryt.
Deportivo bez Andone (2 gole) oraz Cartabii (2 gole i asysta). I ta druga absencja będzie dosyć znacząca.

STATYSTYKI CZASOWE :

-Barcelona w pierwszym kwadransie zdobyła tylko 1 gola. Brak straconego. Rzadko od pierwszej minuty garną się do zmasowanego ataku.
-Barcelona jest top 2 drużyną pod względem zdobywanych goli w ostatnim kwadransie meczu (10 trafień)
-Deportivo jest drugą najsłabszą defensywą biorąc pod uwagę ostatni kwadrans meczu – aż 8 straconych goli, czyli 45% wszystkich.