Wirus FIFA – Zidane będzie rotował

Na dzień dzisiejszy tj piątek, Francuz ma świetną sytuację kadrową – „tylko” dwa urazy (lekkie) Ramosa oraz Isco, którzy nie zostali powołani na mecz.
Jest jednak druga strona medalu. Na ponad tydzień aż 20 zawodników opuściło Madryt na rzecz swoich reprezentacji. W tym czasie wielu z nich musiało mnóstwo godzin spędzić w samolocie, później niektórych z nich nie oszczędzano w meczach kadr narodowych.
Jako że już 3 kwietnia Królewscy grają spotkanie Ligi Mistrzów z Juventusem, Zidane zapowiada kilka roszad na mecz przeciwko Las Palmas. Na pewno nie zobaczymy zawieszonego Carvajala, dwóch w/w z lekkimi urazami a decyzją trenera nie wystąpią: Ronaldo, Ceballos, Kroos oraz Marcelo.
Niewykluczone, że któryś z pozostałych podstawowych zawodników rozpocznie mecz na ławce. Zaproszenie do podróży na daleki Wyspy Kanaryjskie otrzymali za to Tejero i Oscar z Castilli.
Wyniki Realu Madryt po przerwach na reprezentacje: remis z Levante, remis z Atletico oraz wymęczone zwycięstwo z Getafe po golu z 85 min.


Problemy Atletico Madryt, czyli Wirus FIFA

W niedzielę o 20:45 Los Rojiblancos zmierzą się na własnym stadionie z Deportivo La Coruna, zespołem walczącym o utrzymanie. Trener Diego Simeone nie będzie mógł skorzystać z usług nawet 3 obrońców! Filipe Luisa nie będzie na pewno, natomiast kolejni trzej: Gimenez, Juanfran, Vrsaljko – niepewni występu. Przed przerwą na reprezentacje Vitolo oraz Griezmann wykartkowali się aby wrócić na spotkanie z Realem Madryt, przez co nie wystąpią przeciwko Galisyjczykom.
Atletico ma do wygrania już tylko jedno trofeum – Ligę Europy – a kolejne spotkanie rozegrają już w czwartek – 5 kwietnia przeciwko Sportingowi Lizbona.
 

 Wirus FIFA zaatakował również Barcę?

Barcelona to trzeci zespół z La Liga, na który warto uważać w ten weekend. Właściwie mają już wygraną ligę, więc trener Valverde śmiało może sobie pozwolić na roszady przed ćwierćfinałowym meczem Ligi Mistrzów z AS Romą.
Największym problemem trenera Katalońskiego zespołu jest niepewna sytuacji Leo Messiego, który wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Argentyny, ale nie zagrał nawet minuty. Jorge Sampaoli nie chciał ryzykować zdrowiem swojego najlepszego zawodnika, i jeśli sytuacja Leo nie uległa zbyt dużej zmianie, Ernesto Valverde również może oszczędzać go na ważniejszy, środowy mecz.
Z pewnością na boisku nie zobaczymy Sergio Busquetsa. Z kolei Jordi Alba był ostatnio mocno eksploatowany przez obu swoich trenerów (z kolei jego zastępca – Digne jest kontuzjowany). Podobnie obciążany był jego rodak – Gerard Pique, który nabawił się lekkiego urazu. Nie inaczej w przypadku Marc-Andre Ter Stegena. Niemiec, Hiszpan i Argentyńczyk otrzymali powołanie na mecz, lecz ich występ do końca będzie stał pod znakiem zapytania.

Bayern odda punkty Borussii Dortmund?

Może trochę zajechać spiskiem, ale mamy wrażenie, że ostatni mecz Bayern przegrał na własne życzenie. W ciągu 45 minuty oddali tylko 1 strzał na bramkę Lipska, podczas gry rywal aż  kilkanaście! Mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla RB, mimo że przed meczem większość spisywała ich na straty (były do tego podstawy).
Jeśli Schalke nie wygra z Freiburgiem, wygrana Bayernu z Borussią sprawi, że będą mogli świętować mistrzostwo – oficjalnie. Czy świętowanie jest dobrym pomysłem przed meczem ćwierćfinałowym na Ramon Sanchez Pizjuan przeciwko Sevilli? Oczywiście pisząc „świętowanie” nie mamy na myśli ordynarnego chlania! Natomiast piłkarze mogą być zbyt rozluźnienie, rozkojarzenia przed swoim dotychczas najważniejszym meczem w sezonie!

 omijając już nasze domysły – Bayern ma za kilka dni ważny mecz LM, a liga i tak jest już wygrana (kwestia czasu), to Heynckes śmiało może rotował składem, tak jak zrobił to z Lipskiem, i nawet wysoka porażka nic nie zmieni w walce o mistrzostwo. Głowami mogą być przy środowym spotkaniu.

Zazwyczaj potentaci po przerwie na reprezentacje zdobywają mniej punktów w lidze przez tzw Wirus FIFA. Kontuzje, zmęczenie, roszady. Sami zdecydujcie kogo warto omijać szerokim łukiem, a która ekipa jest tzw Pewniakiem 🙂