Obie ekipy przystępowały do tego meczu po bardzo ciekawych pierwszych swoich meczach. Po tym, co Korea pokazała z Urugwajem, a Ghana z Portugalią, mogliśmy spodziewać się dziś niezwykle ciekawego spotkania. I takie właśnie dostaliśmy. Szalone, porywające widowisko, na które mogliśmy znaleźć szeroką ofertę u legalnych bukmacherów.

Do przerwy Korea na kolanach

Nieudolnie wyglądali zawodnicy z Dalekiego Wschodu w pierwszej połowie meczu. Bez celnego strzału, bez wyraźnego zagrożenia bramki Ghany. Próbowali, ale nic to nie dawało. Na murawie to Czarne Gwiazdy prezentowały się znacznie lepiej. Raz za razem stwarzali zagrożenie pod Koreańską bramką, aż w końcu przyniosło to wymierne efekty w postaci bramki. W 24. minucie meczu dośrodkowanie i zamieszanie w polu karnym wykorzystał Salisu i strzelił na 0:1.

Po pierwszym zadanym ciosie Ghana zwęszyła krew i nie zaprzestała kolejnych ataków. Nie musieliśmy długo czekać, aby zaczęło robić się groźnie pod bramką Kima. W 34. minucie Jordan Ayew posłał znakomite dośrodkowanie w pole karne, a jako ostatni piłkę musnął głową Kudus. Wystarczyło to jednak, aby zmusić Koreańczyków do ponownego wyciągania piłki z siatki.

W dalszej części pierwszej połowy, zarówno Son, jak i jego koledzy nie byli zdolni do wyprowadzenia groźnego ataku i do szatni schodzili z bardzo słabym wynikiem i niskim morale.

Niesamowite odrodzenie Korei po przerwie

Druga połowa spotkania to jedna z lepszych odsłon, jakie mogliśmy oglądać do tej pory podczas mundialu w Katarze. Raptem 16 minut potrzebowali Koreańczycy, aby wyrównać stan gry. W 58. minucie wysoki pressing przyniósł oczekiwany skutek, odebrana piłka, dośrodkowanie i gol Cho Gue-Sunga.

Już trzy minuty później ten sam zawodnik wyrównał wynik spotkania na 2:2, a my zacieraliśmy ręce w oczekiwaniu na to, cóż ten mecz jeszcze dla nas przygotował.

Sprawdź także typy na Arabia Saudyjska – Meksyk.

I nie musieliśmy długo czekać, ponieważ Ghana postanowiła odpowiedzieć na grę Korei. Czarne Gwiazdy wyprowadziły kontratak, który najpierw wydawać się mógł nieudanym, ponieważ skiksował Williams. Piłka przeszła jednak dzięki temu do Kudusa, a ten lewą nogą zmusił bramkarza do trzeciej kapitulacji tego wieczora.

Niesamowity dzień, niesamowity mecz. Skończyło się dopiero drugie spotkanie tego dnia, a my zobaczyliśmy dziś już 11 bramek. Chcąc dowiedzieć się, czy inni uważają, że padnie ich jeszcze więcej, warto zajrzeć do zakładki typy dnia.

Korea Południowa – Ghana 2:3

0-1 Salisu 24′

0-2 Kudus 34′

1-2 Cho Gue Sung 58′

2-2 Cho Gue-Sung 61′

2-3 Kudus 68′