Zgodnie z przewidydywaniami Liverpool w pierwszym meczu półfinałowym nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Villarrealu. Żółta Łódź Podwodna na Anfield nie była w stanie oddać nawet jednego celnego strzału, a jej plan na mecz opierał się jedynie na oddalaniu zagrożenia z własnego pola karnego. W ten sposób nie da się awansować do finału. Misja odrobienia straty 0:2 wydaje się niemożliwa do odrobienia, ale Unai Emery udowodnił już wielokrotnie w tym sezonie, że jego zespół potrafi wyjść z takich opresji. 

Autostrada do finału na Anfield

Napisać, że Villarreal zawiódł mocno w meczu na Anfield, to jak nie napisać nic. Podopieczni Unaia Emery’ego byli jedynie tłem dla przeciwników, którzy całkiem nieźle się bawili i niemal cały mecz spędzili na połowie rywala. 29% posiadania piłki i zaledwie jeden strzał, do tego niecelny, to statystyki wręcz wstydliwe. Z tego, chociażby względu, legalni bukmacherzy nie dają w rewanżu Żółtej Łodzi Podwodnej niemal żadnych szans. Dwie bramki różnicy to naturalnie strata do odrobienia, ale potrzeba będzie przede wszystkim zmiany nastawienia i znaczącej poprawy. 

Liverpool jest obecnie w szczytowej formie i wydaje się, że jedynym rywalem, który może stanąć na ich drodze, jest Manchester City. Po Villarrealu przejechali się z łatwością, a wynik mógł być dużo wyższy. The Reds grają jak świetnie naoliwiona maszyna, a Juergen Klopp ją monitoruje i dba o konserwację. Większość zawodników znajduje się w bardzo dobrej formie, a rezerwowym trudno przebić się do wyjściowej jedenastki. Fantastyczne mecze rozgrywa w ostatnich tygodniach Thiago Alcantara, który zdobył nagrodę Man of the Match za pierwszy mecz półfinałowy. Trudno na ten moment wskazać jakikolwiek słabsze ogniwo w składzie, gdyż każdy zawodnik daje z siebie 100% i praktycznie nie popełnia błędów. 

Obaj trenerzy będą mieli względny komfort jeśli chodzi o komponowanie wyjściowego składu. W barwach Villarrealu kontuzjowany jest Alberto Moreno, który na pewno nie zagra już do końca sezonu. Pod znakiem zapytania stoją także występy Gerarda Moreno, Francisa Coquelina, Yeremiego Pino i Arnauta Danjumy. Zabrakło ich w ostatnim meczu ligowym z Deportivo Alaves i niewykluczone, że nie zagrają także w rewanżu z Liverpoolem. Po stronie gości zagrożony jest jedynie występ Roberto Firmino, który od dłuższego czasu zmaga się z urazem kostki. 

Villarreal – Liverpool kursy bukmacherskie

Kurs na zwycięstwo gospodarzy wynosi aż 4.63. Ma to związek z fatalną dyspozycją piłkarzy Emery’ego w pierwszym meczu, a także zwyczajnie z jakością obecnego składu Liverpoolu. Typ na remis wynosi ok. 4.10. Stawiając na gości, możemy spodziewać się kursów pokroju 1.77.  

Villarreal – Liverpool typy bukmacherskie

Szanse na to, że Villarreal odrobi straty z pierwszego meczu, są znikome. Po porażce na Anfield podopieczni Unaia Emery’ego ulegli w lidze znajdującemu się w strefie spadkowej Deportivo Alaves dając tym samym kolejny argument, żeby nie obiecywać sobie zbyt wiele przed ich rewanżem przeciwko The Reds. Nie wydaje mi się, żeby Villarreal stać było nawet na zwycięstwo na własnym stadionie. Typuję: Podwójna szansa Liczba goli – X/2 i Poniżej 3.5 gola z kursem 1.85 na Superbet. Jeśli nie macie jeszcze konta u tego bukmachera, koniecznie załóżcie je z naszym kodem promocyjnym Superbet.

Jeśli w meczu nie zagrają ani Danjuma, ani Gerard Moreno, którzy zmagają się z drobnymi urazami, marne są szanse na to, żeby Villarreal strzelił chociaż jednego gola. Liverpool w ostatnich meczach pokazał się z dobrej strony pod kątem defensywnym i w ⅘ meczów zanotował czyste konto. Spodziewam się, że podobnie może być w starciu w Villarrealu. Mój typ: Obie drużyny strzelą gola/Nie z kursem 2.25. 

Villarreal – Liverpool Gdzie Oglądać?

Transmisja spotkania będzie dostępna na antenie Polsatu Sport Premium 1. Mecz obejrzycie także “na żywo” w Internecie na stronie bukmachera Betclic. Początek o godzinie 21:00.

ODBIERZ CASHBACK

DO 1300 PLN Z KODEM

TYPERVIP
ODBIERAM >>

1. Gdzie odbędzie się mecz? Spotkanie odbędzie się na Estadio de la Ceramica w Villarrealu. 2. Kto będzie sędzią meczu? Spotkanie poprowadzi Holender Danny Makkelie.