Samir Nasri nie należy do najmądrzejszych piłkarzy. Nie należy nawet do tych średnio mądrych. Do tego nie jest też specjalnie lubiany z racji swojego „cwaniaczkowatego” charakteru. Raczej nie chcielibyście mieć takiego kolegi w szatni. Wojciech Szczęsny w programie Foot Truck powiedział o nim tak: „Każdy miał w klasie takiego kolegę, który miał silnych kolegów i sobie myslał, że jest fajny. U nas w Polsce jest takie dobre powiedzenie – wyżej sra niż dupę ma”.

Głośno było o nim także, kiedy jego dziewczyna włamała mu się na konto twitterowe i reklamowała na nim usługę pewnej kliniki… Francuz miał bowiem zdradzić swoją partnerkę z jedną z pielęgniarek. „To wszystko prawda. Dziewczyna ze zdjęcia to Jamilah, przyszła do mnie w nocy i kontynuowała swoje usługi” – głosił jeden z tweetów. W kilku innych ktoś z oficjalnego konta Samira – polecał seksualne usługi kliniki. Żeby było śmieszniej – to właśnie po tym zabiegu został zdyskwalifikowany na pół roku po niedozwolonym zabiegu transfuzji.

Pamiętacie Emmanuela Frimponga? Udzielił ciekawego wywiadu „The Athletic”, w którym potwierdza reputację tego piłkarza. Atakuje w nim Francuza, którego uważa za zwykłego pozera i pajaca. Oto krótkie fragmenty wypowiedzi byłego gracza Arsenalu: „Zawsze szanowałem seniorów Arsenalu, ale naprawdę nigdy nie lubiłem Samira Nasriego. Nie polubiłbym go przenigdy. Nawet, jeśli miałbym za to dostać pięć milionów dolarów”. Frimpong tłumaczy dalej, skąd niechęć do skrzydłowego. W jednym ze swoich pierwszych spotkań – otrzymał czerwoną kartkę. Bardzo to przeżywał. Nikt nie miał do niego pretensji, ponieważ dawał po sobie poznać, że zawalił. Nikt, oprócz Nasriego, który oznajmił wszystkim w szatni, że zespół przegrał przez 19-letniego Frimponga.

Piłkarz sobie to zapamiętał. Nie takiego wsparcja nastolatek oczekuje od starszych kolegów. Później Nasri odszedł do Manchesteru City, a Jack Wilshere życzył mu powodzenia na Twitterze, co Frimpong skwitował słowami: „Pfff, daj spokój, Jack”. Samir Nasri tak tego nie zostawił. Odezwała się w nim natura gangstera i załatwił to przez pośrednika – Aleksa Songa – który przekazał swój telefon Frimpongowi: „Wziąłem ten telefon i usłyszałem głos Nasriego. Straszył co mi zrobi, kiedy mnie spotka. Powiedziałem mu, że wcale się go nie boję i jeżeli chce to załatwić jak facet, to zapraszam”. Frimpong także wygarnął mu wtedy, że nigdy go nie lubił.
Wcale nie jest to koniec opowieści… później doszło jeszcze do meczu Manchester City vs Arsenal, więc obaj panowie mierzyli się wzrokiem w tunelu. „Przez cały mecz mówił, że mógłby mnie kupić. Takim właśnie jest debilem. Oczywiście mógłby to zrobić ze względu na swoje miliony na koncie, ale to był okaz braku szacunku. To właśnie się stało. Czułem, że to jakiś tyran, który kompletnie nie bierze odpowiedzialności jako senior, żeby pomóc młodszym graczom”.

Chcę więcej takich tekstów
 Zawód: Typer | #CiekawoZTka