Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers 01:00

Wracamy do analiz na NBA! Na pierwszy strzał ekipa Cavs, która w pierwszym meczu dość znacznie uległa gościom z Indiany 80-98. Generalnie było to jedno z gorszych spotkań Cleveland w sezonie i myślę, że do końca tej serii już tak źle rozegranego spotkania w ich wykonaniu nie zobaczymy. Już przed PO twardo trzymałem się tego, że Cavs będą w finale konferencji i swojego zdania nie zmieniam. Pacers to nie jest zespół, który ma jednostki do ugrania 4 spotkań przeciwko wicemistrzom, nawet w przeciętnej formie. Myślę jednak, że gospodarze wejdą w końcu na te odpowiednie dla siebie tory i zobaczymy ich w najlepszej możliwej odsłonie, być może już dzisiaj. Głównym argumentem gospodarzy jest oczywiście LeBron, który potrafi w pojedynkę ugrać spotkanie i żaden Stephenson czy Bogdanović nie będą w stanie go zatrzymać. Generalnie w pierwszym spotkaniu tej pary, Indiana zagrała na bardzo dobrym procencie z gry, bo trafiając praktycznie co drugi rzut z gry ciężko przegrać, Cleveland natomiast zawiodło szczególnie zza łuku, gdzie trafili tylko 8 rzutów z 34 prób. Popełnili też więcej strat, co też w głównej mierze przyczyniło się do porażki. Dzisiaj chciałem zaproponować ich zwycięstwo z handicapem, będzie jednak nieco inny bet, który ma zdecydowanie lepszy kurs. Cavs grają u siebie, przed własną publicznością i będą chcieli od początku starać się zmazywać plamy z ostatniego starcia. Startując piątką: Hill, Hood, James, Green, Love – można oczekiwać ofensywnej gry od początku, dlatego zaproponuję wygraną w pierwszej kwarcie. Tak jak pisałem wyżej – Cavaliers w moim mniemaniu są nadal faworytem w tym starciu, a strata drugiego zwycięstwa na swoim parkiecie będzie bardzo bolesna. Gospodarze na pewno wyciągnęli wnioski z pierwszego pojedynku i już od początku powinni starać się odskakiwać od rywala na bezpieczną odległość. W sezonie pod względem zdobytych punktów w pierwszych kwartach Cleveland plasowało się na 6stym miejscu, a Indiana na 14stym. Zatrzymanie kozła Oladipo będzie kluczem.

Drugą propozycją na to spotkanie będzie over Kevina Love. Wiadomo w pierwszym meczu nie poszło zbyt dobrze i praktycznie każdy z zawodników gospodarzy indywidualnie wystąpił blado. Teraz jednak liczę na rehabilitację i myślę, że jednym z reżyserów sukcesu Cavs dzisiaj będzie właśnie Love. Startuje na centrze, gdzie mierzyć się będzie z Turnerem. Jak wiemy lub nie – Pacers cały sezon borykali się z problemami podkoszowymi i z pewnością mimo przewagi wzrostu Turnera, to Love będzie tutaj rozdawał karty. W sezonie zasadniczym Kevin wykręcał średnie w okolicach dzisiejszej linii, jednak jak wiemy – PlayOffy a sezon zasadniczy to dwie różne bajki. Liczę na to, że Love mocno zacznie, szczególnie zza łuku, gdzie Turner po prostu za nim nie będzie nadążał, z przekazaniami również może być problem. Linia w granicy 17,5 punktów – myślę, że jest jak najbardziej do pokrycia. Love jest drugą opcją w ataku, zaraz za LBJ i z pewnością będzie szukał dla siebie miejsca. Liczę na szybszy mecz niż ostatnio i przede wszystkim lepszą formę gospodarzy.

Typy:
Wygrana 1 kwarta Cleveland @1,61 Fortuna
Kevin Love over 17,5 punktów @1,82 Fortuna/Milenium


Houston Rockets – Minnesota Timberwolves 03:30

Para, w której faworyt jest jeden i ciężko doszukać się tutaj argumentów za zwycięstwem gości. To czego potrzebuje Minnesota to przede wszystkim gra zespołowa i umiejętność wykorzystania swoich atutów, a w tej kwestii warto wspomnieć o tym, że jeden z nich w ostatnim meczu został totalnie wykluczony i był to Towns, który nie potrafił poradzić sobie z Capelą. Dzisiaj gramy natomiast asysty Teague. Rynek ustawiony na granicy 6,5 – jest to jak najbardziej dobra i interesująca linia, ażeby spróbować. W tej chwili Jeff jest głównym kreatorem gry Wolves i mimo, że obok ma Butlera, który przecież również może rozgrywać, to ten głównie odpowiedzialny będzie dzisiaj za rzucanie. Teague pokrył linie 6,5 w ostatnim meczu z Rockets mimo szybkich fauli, które ograniczyły nieco jego minuty na boisku. Dzisiaj znając systemy Toma Thibodeau, Jeff rozegra w okolicach 35-40 minut (przy stosunkowo równym meczu) i nie powinien mieć problemu z rozdaniem 7 asyst. Linia z iForbeta jest na pewno o tyle ciekawa, że większość buków proponuje o linie wyższą i jest to poniekąd dobra wiadomość. Teague nie będzie miał ciśnienia na rzuty, jest w zespole 3-4 opcją w ataku i będzie starał się uruchamiać częściej Townsa, który musi się dzisiaj przełamać i szukać sposobu na Capelę, a na obwodzie Butlera czy Wigginsa. Fajna linia, fajny kurs – bierzemy.

Typ: Over 6,5 asyst Teague @1,83 iForbet